01.03.2026, 10:46 ✶
Fotel skrzypnął, gdy rozsiadła się na nim wygodniej, a na umęczonej, niebezpiecznej twarzy zamajaczył uśmiech, którego nie chciała mu okazywać.
Nie było jej do śmiechu, to oczywiste, nie wobec pożaru, biurokratycznego pożaru, który absolutnie i całkowicie zatkał system bezpieczeństwa tego państwa z gówna i pergaminu.
Ale wizja płaszczącego się przed szefami departamentów Atreusa była w gorzki sposób zabawna. Biurokratyczny taniec... jak ptaki podczas godów. Czy wsadzi sobie w dupę piórko dla lepszego efektu? Przygryzła policzek. Nieintencjonalnie stał się jej dzisiejszą rozrywką i była to dość przyjemna odmiana.
– Dobrze, to co konkretnie masz na myśli? Jak by to miało działać na terenie biura? Ilu ludzi chcesz odciągnąć od swoich zadań? Oddzielny gabinet na spotkania? Te łebki z innych departamentów... pałętały by się nam pod nogami na stałe czy zaglądały okazjonalnie na zwołane przez Ciebie zebrania? – W tym momencie zmrużyła oczy, na moment świdrując Atreusa podejrzliwością tak właściwą wszystkim Moody'm, których spotkał do tej pory. Mogła zapytać co miałby z tego Atreus, ale wiedziała doskonale jaką ofiarę ten czystokrwisty dupek poniósł w trakcie Spalonej. Zemsta. W duchu przeklęła samą siebie za to, jak bardzo dobrze rozumie tę motywację. Zmlęła więć kolejne słowa w ustach i dała mu przestrzeń na odpowiedź.
Nie było jej do śmiechu, to oczywiste, nie wobec pożaru, biurokratycznego pożaru, który absolutnie i całkowicie zatkał system bezpieczeństwa tego państwa z gówna i pergaminu.
Ale wizja płaszczącego się przed szefami departamentów Atreusa była w gorzki sposób zabawna. Biurokratyczny taniec... jak ptaki podczas godów. Czy wsadzi sobie w dupę piórko dla lepszego efektu? Przygryzła policzek. Nieintencjonalnie stał się jej dzisiejszą rozrywką i była to dość przyjemna odmiana.
– Dobrze, to co konkretnie masz na myśli? Jak by to miało działać na terenie biura? Ilu ludzi chcesz odciągnąć od swoich zadań? Oddzielny gabinet na spotkania? Te łebki z innych departamentów... pałętały by się nam pod nogami na stałe czy zaglądały okazjonalnie na zwołane przez Ciebie zebrania? – W tym momencie zmrużyła oczy, na moment świdrując Atreusa podejrzliwością tak właściwą wszystkim Moody'm, których spotkał do tej pory. Mogła zapytać co miałby z tego Atreus, ale wiedziała doskonale jaką ofiarę ten czystokrwisty dupek poniósł w trakcie Spalonej. Zemsta. W duchu przeklęła samą siebie za to, jak bardzo dobrze rozumie tę motywację. Zmlęła więć kolejne słowa w ustach i dała mu przestrzeń na odpowiedź.