01.03.2026, 20:28 ✶
Nie wiedział, co powinien rzec Basilowi. Nie mógł przecież zdradzić nic o swoim udziale w mafii, a jednocześnie winę za nasłanie Brenny lub Atreusa na Oko zapewne przypisanoby Basilowi. A to z kolei oznaczałoby, że Icarus musiałby wziąć ją na siebie i ponieść konsekwencje.
– Nie wszyscy twoi pacjenci są twoimi kolegami. Tak samo jest u mnie. Do Convivium przychodzi wiele różnych osób. Trzeba mieć głowę na karku i oczy dookoła głowy. Wiedzieć, kto jest kim. – Jego głos nawet przez chwilę się nie załamał. Było mu z tej racji cholernie głupio. Robił to jednak dla bezpieczeństwa brata. Przynajmniej tak sobie wmawiał.
Kiedy Basilowi udało się znaleźć przeklęty przedmiot, Icarus postarał się z dystansu przyjrzeć się medalikowi. Nie zobaczył jednak żadnych znajomych sobie symboli. Nie z tej odległości.
– Myślę, że mogłoby to nas wpędzić w tarapaty. I to spore. Gdyby mafia się dowiedziała, że działamy na ich niekorzyść... Po prostu powinniśmy się trzymać od tego z daleka. Zdjąć klątwę i odejść, jakbyśmy niczego się nie domyślili.
Minęło kilkanaście minut, w czasie których Basilowi udało się zdjąć klątwę z pana O'Hary. Ten przez chwilę jeszcze gubił się w zeznaniach, być może przez chwilowy zanik pamięci. Mówił jednak piękną irlandzką angielszczyzną. Oznaczało to, że zadanie zostało wykonane.
– Gratulacje! – Icarus poklepał brata po ramieniu, gdy wychodzili ze sklepu. – A jak już robota za nami, chodźmy na lunch. Do Convivium jeszcze nikogo nie wpuszczam, ale w Dziurawym Kotle serwują całkiem niezłe jedzenie.
Tym samym bracia Prewett udali się na zasłużoną przerwę.
– Nie wszyscy twoi pacjenci są twoimi kolegami. Tak samo jest u mnie. Do Convivium przychodzi wiele różnych osób. Trzeba mieć głowę na karku i oczy dookoła głowy. Wiedzieć, kto jest kim. – Jego głos nawet przez chwilę się nie załamał. Było mu z tej racji cholernie głupio. Robił to jednak dla bezpieczeństwa brata. Przynajmniej tak sobie wmawiał.
Kiedy Basilowi udało się znaleźć przeklęty przedmiot, Icarus postarał się z dystansu przyjrzeć się medalikowi. Nie zobaczył jednak żadnych znajomych sobie symboli. Nie z tej odległości.
– Myślę, że mogłoby to nas wpędzić w tarapaty. I to spore. Gdyby mafia się dowiedziała, że działamy na ich niekorzyść... Po prostu powinniśmy się trzymać od tego z daleka. Zdjąć klątwę i odejść, jakbyśmy niczego się nie domyślili.
Minęło kilkanaście minut, w czasie których Basilowi udało się zdjąć klątwę z pana O'Hary. Ten przez chwilę jeszcze gubił się w zeznaniach, być może przez chwilowy zanik pamięci. Mówił jednak piękną irlandzką angielszczyzną. Oznaczało to, że zadanie zostało wykonane.
– Gratulacje! – Icarus poklepał brata po ramieniu, gdy wychodzili ze sklepu. – A jak już robota za nami, chodźmy na lunch. Do Convivium jeszcze nikogo nie wpuszczam, ale w Dziurawym Kotle serwują całkiem niezłe jedzenie.
Tym samym bracia Prewett udali się na zasłużoną przerwę.
Koniec sesji