06.03.2026, 12:52 ✶
Ogrodnik zdawał się nie tyleż niechętny do współpracy, co niezbyt zorientowany w realiach. Plątał się w zeznaniach, ale wyglądało na to, że mówi prawdę – ot był średnio rozgarnięty i, najwyraźniej do Little Hangleton też sprowadził się niedawno. Wyglądało na to, że już żałuje tej decyzji. Nie żeby Brenna jakoś się mu dziwiła. Rozejrzała się jeszcze przez chwilę, zwróciła uwagę na kilka rzeczy, a potem zrelacjonowała sytuację przedstawicielowi ministerstwa, który pojawił się, by sprawdzić ciało.
Erik tymczasem mógł dowiedzieć się jeszcze od sąsiadki, że skąd ona ma wiedzieć: przecie mówi, że czasem słyszała głosy i śmiechy, ale ona sąsiadów nie szpieguje, nie notowała kiedy i jak często, nigdy nie widziała kto, ona się swoimi sprawami nie interesuje. Zwykle to było pod wieczór, ona raz cierpliwość straciła, bo kto by nie stracił, późno, ciemno, a tam się darli!
– Zdaje się, że to mężczyzna, a przynajmniej tak oceniają – rzuciła Brenna wychodząc naprzeciwko bratu, ku furtce, wciąż wymagającej jeszcze naprawy. – Co mówią sąsiedzi? Zaraz jak patolog skończy sprawdzać, co i jak, to będzie można zabrać się do usuwania ziemi, może to coś nam podpowie.
Rodzaj obrażeń, to jak był ubrany, co miał przy sobie, nie wspominając już o tym, że będzie im łatwiej ustalić, kim był i pójść po nitce do kłębka.
– Hej, Alex, coś ciekawego? – zawołała, kiedy Aristov się pojawił. – W sumie to możesz podpisać swoje zeznania, i jeśli chcesz mieć spokój, póki co się stąd zwinąć, na szczęście patolog od razu powiedział, że ciało tu trochę już leży… – Inaczej Rosjanin na pewno byłby pierwszym podejrzanym, bo w końcu jego ziemia, człowiek z zewnątrz i tak dalej. Oczywiście, póki ciało nie zostanie dokładnie obejrzane, nie mogła go ot tak skreślić z grona podejrzanych, ale że nawet nie myślał chyba jeszcze o zakupie w chwili, gdy tu kogoś zabito, to póki co nie było żadnych podstaw do zadręczania go. – Pewnie do jutra tutaj za wiele nie zdziałasz, musimy dokładnie zbadać teren, zwłaszcza jeśli leży tu czarodziej.
A jeśli nawet mugol, to musieli upewnić się, że z jego śmiercią nie miała niczego wspólnego magia.
Erik tymczasem mógł dowiedzieć się jeszcze od sąsiadki, że skąd ona ma wiedzieć: przecie mówi, że czasem słyszała głosy i śmiechy, ale ona sąsiadów nie szpieguje, nie notowała kiedy i jak często, nigdy nie widziała kto, ona się swoimi sprawami nie interesuje. Zwykle to było pod wieczór, ona raz cierpliwość straciła, bo kto by nie stracił, późno, ciemno, a tam się darli!
– Zdaje się, że to mężczyzna, a przynajmniej tak oceniają – rzuciła Brenna wychodząc naprzeciwko bratu, ku furtce, wciąż wymagającej jeszcze naprawy. – Co mówią sąsiedzi? Zaraz jak patolog skończy sprawdzać, co i jak, to będzie można zabrać się do usuwania ziemi, może to coś nam podpowie.
Rodzaj obrażeń, to jak był ubrany, co miał przy sobie, nie wspominając już o tym, że będzie im łatwiej ustalić, kim był i pójść po nitce do kłębka.
– Hej, Alex, coś ciekawego? – zawołała, kiedy Aristov się pojawił. – W sumie to możesz podpisać swoje zeznania, i jeśli chcesz mieć spokój, póki co się stąd zwinąć, na szczęście patolog od razu powiedział, że ciało tu trochę już leży… – Inaczej Rosjanin na pewno byłby pierwszym podejrzanym, bo w końcu jego ziemia, człowiek z zewnątrz i tak dalej. Oczywiście, póki ciało nie zostanie dokładnie obejrzane, nie mogła go ot tak skreślić z grona podejrzanych, ale że nawet nie myślał chyba jeszcze o zakupie w chwili, gdy tu kogoś zabito, to póki co nie było żadnych podstaw do zadręczania go. – Pewnie do jutra tutaj za wiele nie zdziałasz, musimy dokładnie zbadać teren, zwłaszcza jeśli leży tu czarodziej.
A jeśli nawet mugol, to musieli upewnić się, że z jego śmiercią nie miała niczego wspólnego magia.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.