07.03.2026, 22:44 ✶
Skinął powoli głową. Skoro mieli do czynienia z mężczyzną, to kilka historii opowiedzianych przez miejscowych mieszkańców nabierało punktów wspólnych. O ile w ogóle można było je ze sobą powiązań tylko i wyłącznie na podstawie miejsca zdarzenia i płci wspominanych ludzi.
— Jedna kobieta twierdzi, że na podwórzu kręcili się ludzie po nocy. Krzyczeli, śmiali się, urządzali jakieś zabawy, ale po zwróceniu uwagi nie było widać, żeby ktokolwiek opuszczał posesję — zaczął Erik, starając się skrótowo objaśnić siostrze całą sytuację. — Ciężko stwierdzić, czy to prawda. Mogła nie zauważyć, jak uciekają albo ktoś mógł się po prostu teleportować.
Zerknął w stronę głównego budynku mieszkalnego, zastanawiając się, czy na podwórze były narzucone jakieś specjalne zaklęcia, które mogłyby utrudnić taką ucieczkę. Z drugiej strony, nawet jeśli zabezpieczenia funkcjonowały, to obcy mogli po prostu teleportować się po przejściu przez furtkę. Kiedy dotarł do nich również Aristov, Erik kontynuował swoje sprawozdanie.
— Oprócz tego, coś podobno siedzi w lesie. Doszło do kilku zaginięć w ciągu ostatnich miesięcy. Zniknął syn rodziny z okolicy, a ostatnio nie widziano też jednego pijaczka, który zazwyczaj kręcił się w tym rejonie. Nie wiem, czy to ''coś'' z lasu jest winne w tej konkretnej sprawie, ale możliwe, że trzeba będzie wysłać na wszelki wypadek notkę do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Mogło się tutaj zalęgnąć coś problematycznego. — Zerknął na Alexandra. — A ciebie jak na razie uważają za rosyjskiego szpiega. Nie będzie łatwo wtopić się tu w tłum.
Uśmiechnął się przepraszająco. Ciało w ogródku, opinia agenta z kontynentu... Jeśli Alexandrowi zależało na zachowaniu tutaj pełnej anonimowości, to raczej nie było to możliwe. Raz, że Little Hangleton było stosunkowo małym miasteczkiem, a dwa... Cóż, już udało mu się ściągnąć na siebie uwagę ludzi z najbliższych domostw. Oby tylko nie oskarżyli go jeszcze o to, że to przez jego przybycie kiśnie mleko od krowy, a starym ludziom wypadają zęby.
— Może przy odrobinie szczęścia znajdą przy ciele jakieś dokumenty — napomknął z nutką nadziei w głosie, wychylając się w kierunku ogródka.
— Jedna kobieta twierdzi, że na podwórzu kręcili się ludzie po nocy. Krzyczeli, śmiali się, urządzali jakieś zabawy, ale po zwróceniu uwagi nie było widać, żeby ktokolwiek opuszczał posesję — zaczął Erik, starając się skrótowo objaśnić siostrze całą sytuację. — Ciężko stwierdzić, czy to prawda. Mogła nie zauważyć, jak uciekają albo ktoś mógł się po prostu teleportować.
Zerknął w stronę głównego budynku mieszkalnego, zastanawiając się, czy na podwórze były narzucone jakieś specjalne zaklęcia, które mogłyby utrudnić taką ucieczkę. Z drugiej strony, nawet jeśli zabezpieczenia funkcjonowały, to obcy mogli po prostu teleportować się po przejściu przez furtkę. Kiedy dotarł do nich również Aristov, Erik kontynuował swoje sprawozdanie.
— Oprócz tego, coś podobno siedzi w lesie. Doszło do kilku zaginięć w ciągu ostatnich miesięcy. Zniknął syn rodziny z okolicy, a ostatnio nie widziano też jednego pijaczka, który zazwyczaj kręcił się w tym rejonie. Nie wiem, czy to ''coś'' z lasu jest winne w tej konkretnej sprawie, ale możliwe, że trzeba będzie wysłać na wszelki wypadek notkę do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Mogło się tutaj zalęgnąć coś problematycznego. — Zerknął na Alexandra. — A ciebie jak na razie uważają za rosyjskiego szpiega. Nie będzie łatwo wtopić się tu w tłum.
Uśmiechnął się przepraszająco. Ciało w ogródku, opinia agenta z kontynentu... Jeśli Alexandrowi zależało na zachowaniu tutaj pełnej anonimowości, to raczej nie było to możliwe. Raz, że Little Hangleton było stosunkowo małym miasteczkiem, a dwa... Cóż, już udało mu się ściągnąć na siebie uwagę ludzi z najbliższych domostw. Oby tylko nie oskarżyli go jeszcze o to, że to przez jego przybycie kiśnie mleko od krowy, a starym ludziom wypadają zęby.
— Może przy odrobinie szczęścia znajdą przy ciele jakieś dokumenty — napomknął z nutką nadziei w głosie, wychylając się w kierunku ogródka.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞