• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[jesień 1972] Art is chaos taking shape

[jesień 1972] Art is chaos taking shape
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#3
09.03.2026, 21:28  ✶  

Prue stwierdziła, że może to nie był wcale taki zły pomysł. W sumie, skoro już posiadała wiedzę teoretyczną, to może warto było sięgnąć po szydełko. Nic właściwie ją przecież przed tym nie powstrzymywało. Zaczytała się w poradniku, przeczytała go od deski do deski. Kocur zdążył zasnąć na jej kolanach, tak właściwie to usłyszała już jego pochrapywanie. Nie przestawała gładzić jego futerka, był to odruch, całkiem mechaniczny. Przynosił spokój. Postanowiła wrócić do kilku akapitów, tak właściwie to do tych początkowych, przejechała wzrokiem po tekście, chociaż tego nie potrzebowała - wszystko przecież już znajdowało się w jej głowie, miała pewność, że przyswoiła wiedzę, jednak lubiła do niej wracać na papierze.

Zawsze starannie przygotowywała się do nowych zajęć. Uważała, że teoria jest w dużej mierze odpowiedzialna za praktyczny sukces, właśnie dlatego tak starannie podchodziła do każdego tematu, którym miała zamiar się zajmować. Być może było to tylko szydełkowanie, jednak traktowała to naprawdę poważnie. Chciała przecież zrobić prezent na nadchodzące Yule dla swojego małżonka. Nie bez powodu zaczęła o tym myśleć już w październiku. Prudence była osobą, która lubiła mieć wszystko gotowe dużo szybciej, nie zostawiła niczego na ostatnią chwilę. Tak samo miało być i tym razem.

Z początku miała poświęcić ten wieczór tylko na czytanie na temat szydełkowania, jako że jednak dość szybko przyswoiła cały materiał stwierdziła, że może nie takim złym pomysłem będzie pierwsza próba. Przez chwilę się wahała, musiała bowiem wstać, aby sięgnąć po szydełko i włóczkę, a Haint tak słodko spał na jej kolanach, że szkoda było go budzić... Nie chciała jednak zwlekać, czuła bowiem, że jest to odpowiedni moment, aby podjąć pierwszą próbę.

Powoli odłożyła poradnik na stojący nieopodal stolik, jej ruchy były ostrożne, chociaż tyle mogła zrobić, aby nie obudzić kocura, który ucinał sobie drzemkę. Udało jej się to. Kolejną czynnością, którą zrobiła było sięgnięcie po szydełko i jedną z włóczek, padło na czarną, bo ona leżała na wyciągnięcie ręki. Kociak drgnął, jednak się nie obudził, Prue odetchnęła z ulgą, nie będzie jej posyłał rozczarowanego spojrzenia.

Udało jej się również złapać szydełko, chyba odpowiedniej wielkości, przynajmniej z tego co czytała, przyjrzała się mu jeszcze bardzo dokładnie, aby mieć pewność, że nie pomyliła czegoś na samym początku. Prudence miała tendencje do upewniania się, czy faktycznie wszystko jest tak, jak powinno, nawet jeśli od razu wiedziała, że tak jest. Wolała to sprawdzić trzy razy, niż zaczynać od początku, była bardzo przezorna, nawet jeśli chodziło o szydełkowanie, którego popsucie nie było przecież końcem świata.

Przez chwilę przyglądała się szydełku i włóczce, w głowie odtwarzała sobie po kolei każdą czynność z instrukcji, która znajdowała się w poradniku. Minęła dłuższa chwila nim zrobiła pierwszą pętelkę, upewniła się jeszcze kilka razy, czy aby faktycznie wygląda ona tak, jak ten widok w jej głowie, który zapamiętała. Na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku. Mogła przejść do kolejnego kroku. Podejrzewała, że jej brat poradziłby sobie z tym dużo sprawniej, Elias miał smykałkę do wszelkich artystycznych czynności, jego zdolności manualne zdecydowanie ją przewyższały, trochę mu tego w tej chwili zazdrościła, jednak nie miała zamiaru się poddać.

Postanowiła sobie, że wykona ten szalik własnoręcznie, być może nawet uda jej się do grudnia stworzyć coś więcej, czapkę i rękawiczki? Taki zestaw byłby naprawdę ogromnym sukcesem. Uśmiechnęła się sama do siebie, uważała, że ten pomysł był naprawdę bardzo trafny, oby udało jej się go zrealizować, do świąt było sporo czasu, jeśli będzie jej to szło fatalnie miała jeszcze szansę zaliczyć jakiś szybki, praktyczny kurs.

Złapała się na tym, że znowu zaczęła odpływać myślami, mrugnęła więc, by wrócić do rzeczywistości i zająć się tym, co sobie założyła. Odetchnęła głęboko i w końcu przeszła do kolejnego kroku, miała wykonać pierwszy rządek, oczko za oczkiem, to nie brzmiało jak coś bardzo trudnego. Poruszyła szydełkiem, aby zrobić następną pętelkę.


Rzut O 1d100 - 41
Akcja nieudana
na szydełkowanie


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Pan Losu (68), Prudence Fenwick (2442)




Wiadomości w tym wątku
[jesień 1972] Art is chaos taking shape - przez Prudence Fenwick - 14.02.2026, 01:00
RE: [jesień 1972] Art is chaos taking shape - przez Prudence Fenwick - 09.03.2026, 21:28
RE: [jesień 1972] Art is chaos taking shape - przez Prudence Fenwick - 09.03.2026, 22:22
RE: [jesień 1972] Art is chaos taking shape - przez Prudence Fenwick - 09.03.2026, 22:30
RE: [jesień 1972] Art is chaos taking shape - przez Prudence Fenwick - 09.03.2026, 22:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa