• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier

[16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#5
10.03.2026, 22:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2026, 00:14 przez Victoria Lestrange.)  

Tych alternatyw na pewno miał sporo, gdyby już stało się tak, że stracił wszystkie swoje pieniądze (a mając ich tyle, ile mieli Rosierowie, to naprawdę… co musiałby się wydarzyć?), ale to było raczej niespecjalnie łatwe do osiągnięcia, tym bardziej, że jego jedynym zajęciem nie było to, że miał dobrze wyglądać i pachnieć, a jednak przyczyniał się do tego, że kolejne galeony wpadały do skrytki – może jego prywatnej, a może wspólnej całej rodziny. Jednak roznoszenie paczek po klientkach… Nie, jakoś nie pasowało to do Christophera, ale jako pretekst… już jak najbardziej. Może jednak nie kłamał w swoim liście, gdy napisał jej, że zupełnie nie był rozczarowany jej towarzystwem w Wenecji i to nie chodziło o to, że w jakiś sposób dał jej to odczuć, nie, to była tylko jej głowa i irracjonalny strach spowodowany ostatnimi niepowodzeniami i doświadczeniami.

– Strzałka akurat robi dla mnie herbatę, to może jednak masz ochotę mi towarzyszyć? – zapytała, wołając przy okazji skrzatkę, która pojawiła się po chwili obok i skłoniła się nisko Rosierowi. – Chyba, że faktycznie wolisz wodę? Albo kawę? Albo jeszcze coś innego? – bo może nie miał ochoty na herbatę? – Gdziekolwiek – machnęła dłonią, korytarz był na tyle przestronny, że paczka położona gdziekolwiek nie powinna przeszkadzać, a Victoria zamierzała się nią zająć nieco później.

W jej domu też nie było zwierząt. Victoria marzyła o kocie odkąd tylko pamiętała, ale matka się nie zgadzała, a gdy przyszedł moment wybrania zwierzęcia do szkoły, to w zasadzie Victoria została postawiona przed faktem dokonanym, bo również otrzymała wtedy sowę. Również miała ją do teraz. Ale jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiła, gdy wyniosła się w drugiej połowie lipca z domu, było wstąpienie do Magicznej Menażerii i zabranie stamtąd małego kociaka, który w jakiś sposób zaczął sklejać połamane serce Victorii, tak, że ta podniosła się na tyle, że otrzymanie kosza po raz drugi nie zabolało już aż tak mocno.

Podążyła za wzrokiem Christophera i uśmiechnęła się na widok Błękitnego Kwiatuszka, który przyglądał się nieznajomemu z kocim zainteresowaniem.

– Sam kot nie, to normalny kot. Ale gdy był mały to jakieś dzieci rzuciły na niego zaklęcie i stąd to niebieskie futro, nie da się tego odczarować, już taki został. W ciemności świeci jak prawdziwa gwiazdka. Przygarnęłam go na Lammas od Figgów, nazywa się Błękitny Kwiatuszek – to imię to nie był jej pomysł, ale tak już zostało, bo pasowało idealnie z zamiłowaniem Kwiatuszka do kwiatów i roślin, takim samym zresztą jak Victorii. Kot, usłyszawszy swoje imię miauknął w odpowiedzi, a Victoria odwróciła się z powrotem do Rosiera. – Nie, ja to widzę pierwszy raz. Mogę zobaczyć? – wyciągnęła dłoń po szyszko (szyszka + jajko, wiadomo). – Chodź, nie będziemy tu tak stać. Z góry przepraszam za bałagan, nie spodziewałam się nikogo – dodała i poprowadziła ich do pomieszczenia obok, do całkiem przestronnego, ale przytulnego salonu, gdzie pod ścianą, blisko dużego okna, znajdowały się kanapy, fotele i stolik (z czego ta jedna kanapa zawalona była książkami i notatkami Victorii, ale wcale nie w jakimś takim chaosie, a w całkiem zorganizowanym… porządku). W pomieszczeniu znajdowały się też trzy… nie jakieś duże, ale akwaria z kolorowymi żyjątkami (a dokładniej to w dwóch znajdowały się samotne bojowniki, zaś w jednym, ostatnim, krewetki – niezwykle dziwny wybór jak na Victorię) stojące na stoliku i szafce. A tuż przy jednym, na podłodze, niczym figurka stworzona z samej czarnej otchłani, siedział drugi kot, mniejszy od błękitnego, ewidentnie kociak (czteromiesięczny) i chyba właśnie udawał, że wcale go tu nie ma i wcale nie próbuje się dobrać do kolorowej rybki… Bo w jednej chwili zadziały się dwie rzeczy: nastąpiło charakterystyczne stukanie dziobem w szybę, oto przyleciała jakaś sowa, i to było jak sygnał dla czarnego kota, który najwyraźniej wszystko sobie przekalkulował i skoczył, tylko po to, by zawisnąć na krawędzi stolika, nie mogąc się podciągnąć i cała ta konstrukcja groziła tym, że może za chwilę się przewrócić.

Victoria najpierw szybko spojrzała na okno, a potem dojrzała ruch w salonie i w moment pobladła, zdążyła tylko wcisnąć jajko w rękę Chrisa (o ile jej go podał), a potem pokazała dokładnie, że ta jej zwyczajowa powolność to nie jej cecha charakterystyczna, a świadomy wybór, bo jednak gdy chciała, to potrafiła się poruszać szybko, choćby po to, by zapobiec tragedii z kotem, akwarium i bojownikiem w roli głównej.

– Luna! Oszalałaś?! – żałosne miauki oznaczały chyba tyle, że absolutnie nie oszalała, a wręcz żałowała, że się nie udało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (3699), Pan Losu (277), Victoria Lestrange (5171)




Wiadomości w tym wątku
[16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 06.03.2026, 14:33
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Pan Losu - 06.03.2026, 14:33
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 07.03.2026, 13:50
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 09.03.2026, 11:37
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 10.03.2026, 22:55
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 11.03.2026, 11:19
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 11.03.2026, 23:00
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 12.03.2026, 11:18
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 13.03.2026, 01:47
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 13.03.2026, 10:04
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 13.03.2026, 22:39
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 15.03.2026, 16:45
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 15.03.2026, 19:00
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 16.03.2026, 12:19
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 16.03.2026, 20:10
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 17.03.2026, 12:41
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 17.03.2026, 19:42
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Christopher Rosier - 19.03.2026, 16:11
RE: [16.10.72, Cumbria] To ja, twój kurier - przez Victoria Lestrange - 19.03.2026, 23:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa