11.03.2026, 01:21 ✶
- Dostałam niedawno jajko! - oznajmiła wesoło Dora, stojąc z Woodym przed wejściem do Księżycowego Stawu. Przed nimi rozpościerał się widok na tyły posiadłości, gdzie po burzliwym wrześniu dało się zauważyć znaczące zmiany. Część chwastów została wykarczowana, a trawa doprowadzona do rozsądnej długości, chociaż było widać że zdążyła już nieco odrosnąć. Pojawiły się też ciemne placki ziemi, które zwiastowały miejsce wygospodarowane na zasadzenie nowych ziół i magicznych roślin. Nie było tego sporo, bo Crawleyówna większość planowała na planowaną szklarnię. - Wyglądało jak taki spalony ziemniak, a że jakiś czas temu coś sobie czytałam gdzieś o podobnych fenomenach, no to stwierdziłam że wsadzę je do ognia. I wiesz co? Wykluł się z tego pisklak. Dzisiaj przyniosłam go tutaj, bo wrzuciłam jajko do ognia u Brenny. I jak rozmawiałam z Bren, to w sumie by było dobrze zaaranżować jakąś sowiarnię chyba, bo coraz więcej tych ptaków. A jak dobrze pójdzie i ten mój pisklak podrośnie to będzie taki cały czarny i będzie sypał iskrami. Głównie będzie ładnie wyglądać - założyła ręce za siebie, lekko kołysząc się z pięt na palce, kiedy opowiadałam Tarpowi o nowym pupilu. - Tylko nie wiem co wtedy z tym poltergeistem co go mamy na strychu. Ja jestem za tym, żeby go zostawić i zbudować ptakom coś nowego.
!Zakon A1
!Zakon A1
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.