• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.09.72] Charlotte & Lorien - kobiety zawsze chodzą parami do łazienki

[22.09.72] Charlotte & Lorien - kobiety zawsze chodzą parami do łazienki
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#2
11.03.2026, 10:29  ✶  
Potrzebowała tego. Lorien doskonale wiedziała, jak bardzo Charlotte tego potrzebowała - prostego, acz czułego gestu, którego nie zaznała od dłuższego czasu od... Cóż, praktycznie nikogo. Z matką nie rozmawiała, ojciec nie żył. Chcąc nie chcąc, przez ten rok zaczęła postrzegać Lorien jako swoją matkę. Mówiło się, że rodziny się nie wybierało: a ona bardzo chciała pokazać wszystkim, że się mylili. Z początku Lorien Crouch była śmieszną koleżanką mamy, która była niska i dystyngowana, ale czuła. Z biegiem lat przeskoczyła w tej drabince postrzegania do cioci Lorien. Tej fajnej cioci, która przynosiła prezenty, która naklejała plaster na zbite kolano. A w ostatnim roku stała się jej powierniczką sekretów. Może bardziej pasowałoby tu słowo przyjaciółka, lecz Charlotte nie mogła się zdobyć na używanie tego określenia. Nie, jeszcze nie. Miały swoje sekrety, ale jedna drugą zawsze wesprze - czyż nie tak działała relacja matki z córką?

Gdy Lorien ją objęła, Charlie wydawała się nagle skurczyć. Otoczyła kobietę ramionami i pozwoliła, by ostatnie łzy, które nie zaśpiewały ostatniej nuty, popłynęły leniwie po jej policzkach. Drżała, lecz było to drżenie, na które mogła sobie pozwolić w jej ramionach. Była wściekła, była smutna, była rozgoryczona i wisiało nad jej głową ogromne poczucie niesprawiedliwości. Ale nade wszystko przemawiał przez nią stres. Gdy Lorien się odsunęła, Charlotte nieudolnie otarła łzy.
- Nie powinnam była się odzywać, powinnam była milczeć, jak Scarlett - powiedziała, pozwalając by Lorien obejrzała rumień. - Ale Richard przekroczył linię. A ona jest jego córką. Ja nie jestem. Mimo różnicy wieku jesteśmy na równi, to mój kuzyn. Powinien znać swoje miejsce.
W srebrnych oczach Charlotte błysnęła złość. Pokręciła głową na znak, że nie chce do Munga. To nie był pierwszy i na pewno nie był ostatni raz, gdy będzie w takim stanie.
- Nie, ja... Mam w torebce maść. Trochę łagodzi objawy - powiedziała cicho, cofając rękę jakby się wstydziła tego, że była chora. Nieuleczalnie chora. I chociaż dla niektórych ładne srebrne oczka i srebrne plamy mogły być nie lada atrakcją, która upiększała młodą Mulciberównę, tak dla niej to było przekleństwo. - Jestem przyzwyczajona. Po prostu nie spodziewałam się, że będzie tak... Nerwowo.
Próbowała wyjaśnić to, jak się czuła, ale sama nie wiedziała, co o tym wszystkim sądzić. Charlotte podeszła do lustra i sięgnęła po chusteczkę. Najpierw starannie wytarła rozmazane smugi czarnej kredki i tuszu, a potem odkręciła kurek z zimną wodą. Musiała obmyć ranę, zanim ją przykryje maścią. Zerkała na Lorien w lustrzanym odbiciu.
- Po śmierci ojca spotykały mnie tylko krzyki - podjęła w końcu wątek, nieco spokojniejszym tonem. - Krzyki i oskarżenia. Chyba... Chyba dlatego tak zareagowałam na kłótnię Alexandra i Richarda.
Chociaż nie było tam krzyków, to ich głosy wrzeszczały groźbami. Charlotte westchnęła cicho, przemywając ostrożnie ranę. Krew spływała z jej skóry i niknęła w odpływie, by zostać zapomnianą. Ale czy na pewno?
- Dlaczego on się tak na ciebie uwziął, ciociu? - zapytała w końcu, chociaż podejrzewała, że odpowiedź na to pytanie znał tylko Richard.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Mulciber (485), Lorien Mulciber (1223)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.72] Charlotte & Lorien - kobiety zawsze chodzą parami do łazienki - przez Lorien Mulciber - 07.02.2026, 02:04
RE: [22.09.72] Charlotte & Lorien - kobiety zawsze chodzą parami do łazienki - przez Charlotte Mulciber - 11.03.2026, 10:29
RE: [22.09.72] Charlotte & Lorien - kobiety zawsze chodzą parami do łazienki - przez Lorien Mulciber - 11.03.2026, 12:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa