12.03.2026, 10:33 ✶
Limoncello zostawiło słodko-kwaśny posmak na jego języku i łagodne, alkoholowe pieczenie w gardle. Drinki bogaczy były doprawdy zdradzieckie: słabiej było czuć w nich alkohol, przez co człowiek nawet nie zauważał, jak się upijał. Henry starał się jednak nie przesadzać, bo – mimo, że udało mu się trochę wyluzować – przynajmniej przed Basilem chciał wyjść na profesjonalistę. Pili więc we trzech: on, Skamander i Leviathan Rowle, facet, o którym kiedyś napomknął mu Hannibal, kuzyn kuzynki Selwyna. Było miło, chyba dlatego, że to głównie przywódca Cutty Sark paplał, a jego towarzysze słuchali. Czasem zdarzało się Henry'emu coś napomknąć, rzucić jakąś anegdotkę z jego Prorokowych przygód, ale nie było to nic nadzwyczajnego.
Nie powstrzymywał Basila, kiedy ten postanowił ruszyć do groty solankowej. Nie wydawało się chłopakowi, że mogłoby się tam dziać coś niebezpiecznego. Przypuszczał raczej, że zamknęli ją przez jakieś prace konserwacyjne.
Na pewno nie spodziewał się tego.
Pierwszym, co go uderzyło, był siarkowy zapach. Henry nigdy jednak nie był w żadnym spa, przypuszczał więc, że albo był to jakiś wykwintny zabieg polegający na kładzeniu sobie skisłych alg na twarzy, albo po prostu w grocie wylało się szambo. Tym bardziej Henry'ego ciekawiło, które z tych przypuszczeń było prawdą.
Kiedy ujrzał to dziwaczne, błotniste, odstręczające coś na dnie basenu, dech na chwilę zatrzymał się w jego piersi. Znowu wyjechał na dziennikarską wyprawę i znowu natrafił na jakąś potworność nie z tego świata. Czy to była jakaś klątwa?
Trzeba było działać, znaleźć szybko kryjówkę. Henry działał instynktownie. Podobnie jak w Dunwich, spróbował ukształtować kulę światła, jasnego i słonecznego. Potem rozejrzał się w poszukiwaniu kryjówki, skąd mogliby z Leviathanem i Basilem uchronić się przed atakiem stwora.
Dwa rzuty: Kształtowanie ◉◉○○○ na kulę światła i Percepcja ◉◉◉◉○ na rozejrzenie się za kryjówką
Kształtowanie:
Percepcja:
Nie powstrzymywał Basila, kiedy ten postanowił ruszyć do groty solankowej. Nie wydawało się chłopakowi, że mogłoby się tam dziać coś niebezpiecznego. Przypuszczał raczej, że zamknęli ją przez jakieś prace konserwacyjne.
Na pewno nie spodziewał się tego.
Pierwszym, co go uderzyło, był siarkowy zapach. Henry nigdy jednak nie był w żadnym spa, przypuszczał więc, że albo był to jakiś wykwintny zabieg polegający na kładzeniu sobie skisłych alg na twarzy, albo po prostu w grocie wylało się szambo. Tym bardziej Henry'ego ciekawiło, które z tych przypuszczeń było prawdą.
Kiedy ujrzał to dziwaczne, błotniste, odstręczające coś na dnie basenu, dech na chwilę zatrzymał się w jego piersi. Znowu wyjechał na dziennikarską wyprawę i znowu natrafił na jakąś potworność nie z tego świata. Czy to była jakaś klątwa?
Trzeba było działać, znaleźć szybko kryjówkę. Henry działał instynktownie. Podobnie jak w Dunwich, spróbował ukształtować kulę światła, jasnego i słonecznego. Potem rozejrzał się w poszukiwaniu kryjówki, skąd mogliby z Leviathanem i Basilem uchronić się przed atakiem stwora.
Dwa rzuty: Kształtowanie ◉◉○○○ na kulę światła i Percepcja ◉◉◉◉○ na rozejrzenie się za kryjówką
Kształtowanie:
Rzut N 1d100 - 7
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Percepcja:
Rzut PO 1d100 - 91
Sukces!
Sukces!