• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda

[22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#2
12.03.2026, 22:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.03.2026, 22:34 przez Dearg Dur.)  
Dorinda nie byłaby dyrektorką szpitala, gdyby nie pewien poziom nadgorliwości. Babcia Lestrange trzymała wszystko żelazną, pomarszczoną ręką i krążyły takie opinie, że oddała kierowanie rodu synowi tylko dlatego, że w Klinice pojawiło się kilku chętnych na jej stołek.

W życiu trzeba było mieć priorytety.

Tymczasem Spalona Noc mocno nadszarpnęła wiekowymi murami Kliniki, a wiekowa kobieta żelazną dyscypliną inspirowała wielu do pracy na granicy własnych sił i możliwości. Do przekraczania tej granicy.

Laurence nie był za późno, a jego droga była prosta i oczywista, zapamiętana latami wydeptywania tej ścieżki w różnych okolicznościach. Zastępca szefa departamentu i dyrektorka szpitala. Wnuk i babcia. Wszystko pozostawało w rodzinie.

Ludzie kłaniali mu się bez najmniejszego zawahania, nawet jeśli - z jakiś niemożliwych do zrozumienia powodów - nie kojarzyliby powiązań rodzinnych, Lestrange roztaczał wokół siebie aurę urzędnika wyższego rzędu, który idzie korytarzem w ściśle określonym celu.

Oczywiście usłyszał krótkie acz treściwe "Wejść", a gdy podniosła na niego głowę znad dokumentów, jej oblicze rozjaśniło się uśmiechem oszczędnym acz szczerym.

– Laurence! No w końcu – Nie spóźnił się, był dokładnie o tej porze na którą się umówili. – Dobrze, że jesteś wnuku, przyznam, że Twoja wiadomość dała mi nadzieję na rozwiązanie mojej sprawy. – Przeszła od razu do konkretów, gdy tylko zamknął drzwi. Tymczasem wiekowa czarownica wstała i ułożyła ręce za swoimi plecami, jak zwykła to robić, zwłaszcza po długich sesjach spędzonych w dokumentacji klinicznej. – Połowa mieszkańców Londynu cierpi. Nie mogę przekazać Ci dokładnych danych, bo wciąż je zbieramy, ale żniwo jest dotkliwe i krwawe, a dobre imię naszej rodziny narażone jest na szwank. – Powiedziała twardo, tak jakby dyktowała stażyście list do Ministry, przechadzając się po swoim skromnym i niezwykle funkcjonalnym gabinecie. Było tu wszystko czego potrzebowała do zarządzania szpitalem. Nic więcej. Nic mniej. – Jeden ze składników jest na wykończeniu. Używamy go do tego przeklętego eliksiru na kaszel, który daje wymierne efekty, ale krótkotrwałe. Kaszel wraca, a nam kończy się składnik, który według szacunków sprzed Spalonej Nocy powinien wystarczyć nam do połowy przyszłego roku. I to nie jest aż taki problem. Ludzie mogą kaszleć jak chcą. Ale ten sam składnik powstrzymuje gwałtowne postępowanie petryfikacyjnego zaniku nerwowego. Wie o tym sześć osób, Ty jesteś siódmy. Został nam miesiąc, a potem kilku stałych pacjentów tej kliniki stanie się kadłubkami pozbawionymi przyszłości.

@Laurence Lestrange
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (957), Laurence Lestrange (1584)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Laurence Lestrange - 28.02.2026, 14:00
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Dearg Dur - 12.03.2026, 22:33
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Laurence Lestrange - 24.03.2026, 01:59
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Dearg Dur - 02.04.2026, 15:04
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Laurence Lestrange - 03.04.2026, 22:27
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Dearg Dur - 10.04.2026, 22:21
RE: [22.09.1972r.] Wsparcie dla Kliniki || Laurence & Dorinda - przez Laurence Lestrange - 12.04.2026, 12:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa