13.03.2026, 20:00 ✶
– Duch? Absolutnie nie. Robię Tobie mój prezent urodzinowy, umówmy się ta jadalnia absolutnie nie pasowała wibracjami do tego co jest teraz i co delikatnie tylko przypomnę Bardzo Ci Się Podoba w kuchni. – zawyrokował, ale też momentalnie odrzucił tę po lewej zgodnie z jej życzeniem. – Skoro już przyszłaś to możesz się na coś przydać. – dodał, odkładając dwa pozostałe płaty na stoliku i doskakując do tuby z której wyciągnął płótno.
Na obrazie znajdowała się brunetka tuląca do piersi bukiet róż. Krwistoczerwone usta, kolor włosów, bladość skóry... w pewien sposób nie pozostawiał złudzeń, kto inny stojący w tym pokoju pasował do opisu.
– Jeszcze nie dałem do oprawienia, bo trochę uzależnione jest to od tapety, ale myślałem, żeby na tej ścianie zrobić cały kolaż. Jeśli chcielibyśmy gdzieś podróżować, po ostatnim pływaniu promem nabrałem ochoty na wycieczki. Wiem, że masz nieco eklektyczny gust – skrzywił się, ale tylko troszeczkę, rozprostował portret i poprzymierzał w różnych punkach ściany. – ...więc wydaje mi się, że takie wizualne przedstawienie będzie adekwatne do tegoż eklektyzmu. Ach i tu... zamówiłem już regał idealny na książki kucharskie. – odłożył obraz na stół obok dwóch tapet, które zostały i z płóciennej torby wyciągnął cztery próbniki z kolorem drewna. – Rozumiem, że to będą bardzo, bardzo ważne książki, więc i w tym przypadku jeszcze nie zdecydowałem który kolor byłby lepszy. Może ciemny? Aby nadać przytulności. Zobacz na ten heban. Albo czarny orzech... taki angielski. – wybrał deskę czarny orzech i zaczął przykładać ją to do portretu, to do tapet ignorując tylko z pozoru jej dąsy. Pieśń dla uszu. Od razu było to bardziej rzeczywiste, niż pewien bardzo specyficzny sen, który nawiedził go przedwczoraj.
Na obrazie znajdowała się brunetka tuląca do piersi bukiet róż. Krwistoczerwone usta, kolor włosów, bladość skóry... w pewien sposób nie pozostawiał złudzeń, kto inny stojący w tym pokoju pasował do opisu.
![[Obrazek: e3c9b97a85ca6d74b427609fc51df83d.jpg]](https://i.pinimg.com/1200x/e3/c9/b9/e3c9b97a85ca6d74b427609fc51df83d.jpg)
– Jeszcze nie dałem do oprawienia, bo trochę uzależnione jest to od tapety, ale myślałem, żeby na tej ścianie zrobić cały kolaż. Jeśli chcielibyśmy gdzieś podróżować, po ostatnim pływaniu promem nabrałem ochoty na wycieczki. Wiem, że masz nieco eklektyczny gust – skrzywił się, ale tylko troszeczkę, rozprostował portret i poprzymierzał w różnych punkach ściany. – ...więc wydaje mi się, że takie wizualne przedstawienie będzie adekwatne do tegoż eklektyzmu. Ach i tu... zamówiłem już regał idealny na książki kucharskie. – odłożył obraz na stół obok dwóch tapet, które zostały i z płóciennej torby wyciągnął cztery próbniki z kolorem drewna. – Rozumiem, że to będą bardzo, bardzo ważne książki, więc i w tym przypadku jeszcze nie zdecydowałem który kolor byłby lepszy. Może ciemny? Aby nadać przytulności. Zobacz na ten heban. Albo czarny orzech... taki angielski. – wybrał deskę czarny orzech i zaczął przykładać ją to do portretu, to do tapet ignorując tylko z pozoru jej dąsy. Pieśń dla uszu. Od razu było to bardziej rzeczywiste, niż pewien bardzo specyficzny sen, który nawiedził go przedwczoraj.