• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple

[9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
14.03.2026, 23:20  ✶  

Prudence podążała za Ellie, powoli, nie spieszyła się jakoś szczególnie, bo wolałaby nie spaść z tych krętych schodów. Kiedyś, bardzo dawno temu spotkała ją ta przyjemność, o czym miała pamiętać do końca swojego żywota i zdecydowanie nie chciała tego powtarzać. Na samo wspomnienie o obitym tyłku i plecach zaczynała się krzywić. Znalazły się w salonie, który był wyjątkowo cichy, mrok ogarnął pomieszczenie. Nadchodziła noc, a była to idealna pora do rozmów. Miała wrażenie, że łatwiej wtedy wychodziły z niej słowa, jakby dzień i światło niosły ze sobą większą odpowiedzialność za to, co mówiła, chociaż przecież pora dnia nie miała jeśli o to chodzi żadnego znaczenia. Lubiła wieczory, to była chyba jej ulubiona część dnia, świat wydawał się zwalniać, było więcej czasu na ułożenie myśli.

- Zajmę się tym, za sekundę. - Nie było nic skomplikowanego w zapaleniu świec i znalezieniu kieliszków. To zadanie zdecydowanie nie miało jej przerosnąć, jednak na moment się oddaliła, poszła do łazienki, w której zamierzała bardzo dokładnie umyć swoje dłonie. Nie daj Merlinie, aby miała na nich teraz ślady ziemi, czy roślin. Nie miała nic przeciwko grzebaniu w ziemi, jednak należała do tych osób, które ceniły sobie porządek, bardzo dokładnie więc umyła swoje ręce. Spojrzała jeszcze na odbicie w lustrze i uśmiechnęła się sama do siebie. Ten dzień był naprawdę przyjemny, widziała, że jej twarz nabrała kolorów, nie była już tak przerażająco blada, jak jeszcze kilka dni temu, nie miała tych okropnych cieni pod oczami, a przecież prawie nie spała minionej nocy, najwyraźniej nie tylko sen był odpowiedzialny za to jak wyglądała.

Po krótkiej chwili wróciła do salonu, od razu ruszyła w kierunku świec, o których wspomniała Ellie. Zapaliła je jedna za drugą, później znalazła się przy kredensie i ostrożnie wyciągnęła z niego dwa kieliszki, te fikuśne, które zasugerowała jej babcia. Nie zamierzała psuć jej wizji na to, w jaki sposób miały oblewać jej małżeństwo.

Elli zdążyła zniknąć, Prudence podejrzewała, że udała się do piwnicy, wiedziała, że kobieta miała tam ukryte całkiem interesujące skarby, trunki, które czekały na to, by po nie sięgnąć, gdy w końcu nadarzy się ku temu odpowiednia okazja. Postanowiła usiąść przy stole, postawiła przed tym na nim dwa kieliszki, spoglądała na nie, bo światło bardzo ładnie się od nich odbijało.

Kobieta podeszła do niej trzymając w dłoni butelkę, nie miała pojęcia, co to był za trunek. Nie przyjrzała mu się szczególnie uważnie, jednak wiedziała, że to musiało być coś wyjątkowego. Obserwowała Ellie, kiedy ta zajęła się otworzeniem butelki, robiła to bardzo sprawnie, widać było, że ma sporo doświadczenia. Gdy korek znalazł się poza butelką w powietrzu roztoczyła się bardzo intensywna woń, zachęcająca do napicia się tego, co znajdowało się w środku. To musiało być naprawdę niezłe wino, ciekawe ile lat czekało na to, by znaleźć się w kieliszkach. Spoglądała na babcie, gdy ta zaczęła je rozlewać. Barwa była intensywna, tak samo jak zapach, pewnie i smak nie miał ich zawieść.

- Nigdy nie wspominałaś o tym, że masz przygotowane butelki po to, żeby świętować naszą zmianę stanu cywilnego. - Nie powinno jej to jednak zaskakiwać, Ellie zawsze miała w zanadrzu coś, co mogło ją zaskoczyć. Była pełna tajemnic, taki już jej urok.

- Możesz mieć pewność, że nic mu nie powiem, skoro ja nie wiedziałam wcześniej, to nie będę mu tego ułatwiać. - To byłoby nie w porządku. - Nie sądzę jednak, żeby szybko znalazł jakąś wybrankę, sama wiesz, że i on i ja jakoś nieszczególnie się tym interesowaliśmy. Musisz się więc zaopatrzyć w odpowiednią ilość herbaty. - Tak naprawdę nie miała pojęcia, czy istniał ktoś, przez kogo serce jej brata biło szybciej, nieszczególnie się przed sobą otwierali jeśli o to chodzi. Miała wrażenie, że kiedy byli młodsi łatwiej było im ze sobą rozmawiać. Dorosłość nieco to komplikowała, bo każdy się gdzieś spieszył, życzyła mu jednak tego, aby również odnalazł swoje szczęście, najlepiej jak najszybciej.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2865), Prudence Fenwick (1306)




Wiadomości w tym wątku
[9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple - przez Bard Beedle - 14.03.2026, 20:22
RE: [9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple - przez Prudence Fenwick - 14.03.2026, 23:20
RE: [9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple - przez Bard Beedle - 15.03.2026, 00:56
RE: [9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple - przez Prudence Fenwick - 15.03.2026, 23:33
RE: [9.10.72] The noble and most ancient art of making your father’s face turn purple - przez Bard Beedle - 25.03.2026, 19:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa