Istota nie była dokładnie w wodzie, zdawała się być dopiero na jej linii, jakby jej łapska dopiero zamierzały zbrukać uzdrawiającą wodę szlamem i błotniskiem schodząc powoli po schodach do wypełnionej siarkową solanką.
Tymczasem teraz stała - sądząc po umieszczeniu straszliwej paszczy "twarzą" do intruzów. Na razie nie przemieszczała się ku nim, choć każdy z mężczyzn mógł zauważyć, że produkowany przez nią szlam zaczął barwić bardzo intencjonalnie w ich kierunku podłogę zatęchłą, glutowaną zielonością. Co mogło wpaść mężczyznom w oko, to fakt, że na podłodze nie było śladów istoty prowadzących do niej, tylko ten śluz co teraz płynął intencjonalnie do nich.
Henryk nie wyczarował kuli światła, ale za to zobaczył idealne miejsce na kryjówkę. W rogu jamy, dwa kroki od nich stał wymurowany barek, który nie tylko dawałby im schronienie ale też bardzo prawdopodobnie ratowałby ich przed szlamem. Ryzykiem wykorzystania tego miejsca był fakt, że szlam mógłby im odciąć drogę ucieczki. Z drugiej strony... drzwi trzasnęły za nimi, zupełnie jakby oczywista droga ucieczki była już odcięta.
Leviathan mimo ograniczonego światła szybko skanował swój umysł w poszukiwaniu informacji. Pierwsze skojarzenie przyniosło mu przerośniętego zmodyfikowanego magicznie gumochłona, drugie azjatycką złowieszczą Ōgamę, wielką japońską ropuchę, której język był w stanie łapać ofiary i połykać je w całości, a jad paraliżował. Nadmiar pozbawionych transparentności bgiennych glutów oblepiających istotę nie był w stanie potwierdzić tej hipotezy, skąd z resztą azjatycka ropucha tutaj, we Włoszech? Coś tu bardzo nie pasowało. Nieznany gatunek, czy może coś innego...?
Za nimi były schody prowadzące na górę, do trzaskających przed momentem drzwi wejściowych. Po lewej znajdowała się kryjówka wypatrzonego przez Henryka, po prawej wąski korytarz i zamknięte obecnie drzwi do sali, którą chciał wam pokazać Basil. Oczywiście pozostawały też inne wybory. Mogli zostać w miejscu. Mogli też ruszyć wprost do świadomej ich obecności potworności...
Tymczasem teraz stała - sądząc po umieszczeniu straszliwej paszczy "twarzą" do intruzów. Na razie nie przemieszczała się ku nim, choć każdy z mężczyzn mógł zauważyć, że produkowany przez nią szlam zaczął barwić bardzo intencjonalnie w ich kierunku podłogę zatęchłą, glutowaną zielonością. Co mogło wpaść mężczyznom w oko, to fakt, że na podłodze nie było śladów istoty prowadzących do niej, tylko ten śluz co teraz płynął intencjonalnie do nich.
Henryk nie wyczarował kuli światła, ale za to zobaczył idealne miejsce na kryjówkę. W rogu jamy, dwa kroki od nich stał wymurowany barek, który nie tylko dawałby im schronienie ale też bardzo prawdopodobnie ratowałby ich przed szlamem. Ryzykiem wykorzystania tego miejsca był fakt, że szlam mógłby im odciąć drogę ucieczki. Z drugiej strony... drzwi trzasnęły za nimi, zupełnie jakby oczywista droga ucieczki była już odcięta.
Leviathan mimo ograniczonego światła szybko skanował swój umysł w poszukiwaniu informacji. Pierwsze skojarzenie przyniosło mu przerośniętego zmodyfikowanego magicznie gumochłona, drugie azjatycką złowieszczą Ōgamę, wielką japońską ropuchę, której język był w stanie łapać ofiary i połykać je w całości, a jad paraliżował. Nadmiar pozbawionych transparentności bgiennych glutów oblepiających istotę nie był w stanie potwierdzić tej hipotezy, skąd z resztą azjatycka ropucha tutaj, we Włoszech? Coś tu bardzo nie pasowało. Nieznany gatunek, czy może coś innego...?
Za nimi były schody prowadzące na górę, do trzaskających przed momentem drzwi wejściowych. Po lewej znajdowała się kryjówka wypatrzonego przez Henryka, po prawej wąski korytarz i zamknięte obecnie drzwi do sali, którą chciał wam pokazać Basil. Oczywiście pozostawały też inne wybory. Mogli zostać w miejscu. Mogli też ruszyć wprost do świadomej ich obecności potworności...
Tura trwa do 18.03
Szlam przemieszczający się w waszą stronę dotrze w następnej turze do miejsca w którym obecnie stoicie. Jeśli zdecydujecie się przemieścić: użycie kryjówki za wmurowanym barkiem nie wymaga Rzutu, sforsowanie obu par drzwi wymaga dwóch Sukcesów na dowolną, logiczną w sytuacji Cechę (czyli np. Charyzma odpada). Rzut powyżej 90 traktowany będzie jako dwa Sukcesy, Słaby Sukces to nadal sukces, ale dodam fabularną komplikację.
Możecie kazać zrobić coś skołowanemu Basilowi. NPC dysponuje jednym Rzutem. Ma dużą wiedzę o świecie i jest całkiem niezły w translokacji. Wydawanie poleceń/prósb NPCowi nie wymaga Rzutu.
Szlam przemieszczający się w waszą stronę dotrze w następnej turze do miejsca w którym obecnie stoicie. Jeśli zdecydujecie się przemieścić: użycie kryjówki za wmurowanym barkiem nie wymaga Rzutu, sforsowanie obu par drzwi wymaga dwóch Sukcesów na dowolną, logiczną w sytuacji Cechę (czyli np. Charyzma odpada). Rzut powyżej 90 traktowany będzie jako dwa Sukcesy, Słaby Sukces to nadal sukces, ale dodam fabularną komplikację.
Możecie kazać zrobić coś skołowanemu Basilowi. NPC dysponuje jednym Rzutem. Ma dużą wiedzę o świecie i jest całkiem niezły w translokacji. Wydawanie poleceń/prósb NPCowi nie wymaga Rzutu.