• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue

[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#11
15.03.2026, 22:38  ✶  

Ten delikatny dotyk jego palca na jej dłoni był uspokajający, czy tego, czy chciała, czy nie nie umiała na niego nie reagować. Przestawała się dzięki temu fiksować na swoich myślach, które lubiły ją dosyć mocno wciągać. Uważała to za całkiem miłą odmianę, niełatwo bowiem było jej wracać do rzeczywistości, teraz jakby znalazła kotwicę, która utrzymywała ją na powierzchni. Oczywiście, że doskonale wiedział w jaki sposób działała, jakie miała przyzwyczajenia. To nie było niczym nowym, od dziecka wykazywała bardzo podobne tendencje. Rozkładała każdy problem na drobne części, spoglądała na nie z osobna, aby niczego nie przeoczyć. Lubiła mieć kontrolę nad tym co się z nią działo i tym, co się działo wokół niej. Nie należała do osób, które podejmowały pochopne decyzje, to nie było w jej stylu, wiedziała iż ta cecha nie jest do końca wygodna, bo czasem powodowała niepotrzebne zupełnie zawahanie przy dość prostych do podjęcia decyzjach, ale już tak miała. Przy nim jednak czasem dawała się ponieść, pozwalała sobie na odrobinę spontaniczności, to też działo się od lat, zawsze miał na nią wpływ.

- Myślałam, że raczej było denerwujące. - Przyglądała mu się przez krótką chwilę. Byli pod tym względem bardzo różni. Jasne, on też lubił mieć kontrolę, ale robił to w zupełnie inny sposób niż ona. Odnajdywał się w chaosie bez mniejszego problemu, potrafił myśleć szybko, podejmować najlepsze decyzje na dany moment. To jej imponowało, chociaż było zupełnie sprzeczne z tym w jaki sposób ona sama funkcjonowała.

- Jeśli nie istnieje instrukcja obsługi, to może warto ją napisać? - Nawet jeśli coś nie miało mieć zasad mogło lepiej funkcjonować dzięki temu gdyby to wszystko zostało zapisane. Krok po kroku, nawet jeśli w treści tej instrukcji byłoby tylko to, czego nie można robić, i że w sumie to wszystko ma być zależne od losowości.

- Praktycznie to nie działa? - Zapytała jeszcze, bo w sumie przecież mogło zadziałać, brak zasad był jedyną zasadą, pewnie jakby się uparła to znalazłaby więcej, póki co jednak skupiła się na tej jednej.

Nie spodziewała się, że będą prowadzić dzisiaj takie filozoficzne rozmowy, ale nigdy nie można znać, ani dnia ani godziny. Cóż z Benjy'm życie było pełne niespodzianek i wbrew temu do czego była przyzwyczajona to zupełnie jej nie przeszkadzało, miała wrażenia, że dodawał sporo koloru do jej stabilnego i poukładanego dotychczas życia, docierało do niej, jak wiele ja omijało, kiedy nie było go obok.

- Między innymi dlatego tak łatwo mogę się na to zgodzić, to Twoja specjalność, wiesz na co się piszesz, a więc nic złego na pewno nam się nie przytrafi. - Była to całkiem prosta logika, ale działała uspokajająco. Wiedziała, że jej mąż bywał w różnych miejscach na całym świecie, potrafił się tam odnaleźć, nawet z dodatkowym ciężarem, którym miała być ona pewnie by sobie poradził. To powodowało, że nie uważała tego pomysłu za zły, wręcz przeciwnie. Trochę też chciała zobaczyć, jak wyglądało jego wcześniejsze życie, wiedziała, że to trudno byłoby pewnie nawet nazwać namiastką, bo mieli sobie wykupić wycieczkę, mimo wszystko jak dla niej był to i tak spory krok, bo praktycznie większość swojego życia spędziła w Londynie. Nigdy nie miała powodów, aby opuszczać okolicę, no może poza paroma konferencjami naukowymi, gdzie jednak jakoś szczególnie nie przywiązywała wagi do otoczenia, bo skupiała się na tym, aby poszerzać swoją wiedzę.

Po raz kolejny zatrzymała się, tym razem jednak dosłownie na moment. Nie mogli co chwilę przystawać w miejscu, bo przez to chodniki robiły się niepotrzebnie zatłoczone. Nie obeszło się jednak bez krótkiego zawieszenia wzroku na twarzy męża. - Co zrobił? - Pokręciła jeszcze głową z niedowierzaniem. Powinna się tego spodziewać? Chyba? Nie wydawało jej się, aby Cornelius odczuwał potrzebę weryfikacji jej życiowych decyzji, jak widać jednak mogła nieco się mylić. Nigdy nie wątpiła, że jest między nimi bardzo silna, przyjacielska więź, aczkolwiek sądziła, że ufa jej osądowi, najwyraźniej jednak musiał zweryfikować to, co  planował Benjy. W końcu byli przyjaciółmi. - Nie spodziewałam się tego, że w moim życiu jest tylu mężczyzn, którzy się o mnie martwią. - Dodała jeszcze. Wolała nie wracać do tej całej sprawy związanej z ojcem, niesamowicie ją jednak bawiło to, że i Corio musiał dodać swoje trzy grosze. Przed oczami już widziała tę jego poważną minę, to musiała być dość niezręczna rozmowa zważając na to, że on i Benjy byli blisko.

- Czyli to taka drobna zemsta? Cornelius potrafi maglować. - Nie miała, co do tego najmniejszych wątpliwości, w końcu od kilku lat razem pracowali. - Na pewno doceni, myślę, że będzie zachwycony. - Dodała jeszcze z uśmiechem, tak właściwie to nie pamiętała, kiedy ostatnio miała więcej niż kilka dni wolnego, coraz bardziej ten pomysł wydawał jej się słuszny.

Wtedy to jej mąż się zatrzymał. Mieli dzisiaj drobne problemy z poruszaniem się, cóż, ich rozmowa była na tyle zaskakująca, że najwyraźniej nie byli w stanie iść przed siebie aby nie podkreślać tych momentów niedowierzania. Nie było to wcale takie złe, zważając na to, że Benjy nadal nie był stuprocentowo sprawny.

- Kto by się spodziewał, że taki nieustraszony klątwołamacz nie lubi świstokliów. - Kącik ust uniósł jej się w uśmiechu, to była dla niej nowość, nie spodziewała się, że ma jakąś awersję do takiego sposobu podróżowania.

- Widzisz, właśnie dlatego warto jednak sprawdzać jak coś ma działać, i mieć pewność, że przeniesie Cię dokładnie tam, gdzie masz się znaleźć, a nie w jakieś szemrane miejsce, aligatory postanowiły zjeść z Toba obiad? Czy zjeść Ciebie na obiad z racji, że przerwałeś im rodzinne spotkanie? - Raczej zakładała drugą opcję, chociaż musiała nie dojść do skutku bo Benjy nadal żył. Jak widać często przytrafiały mu się sytuacje, które jej by się nawet nie przyśniły.

- Dobrze, w takim wypadku przez Twoje negatywne doświadczenia związane z transportem magicznym możemy skorzystać z tego mugolskiego. - Nie, żeby ufała im sposobom bardziej od tych magicznych, ale to był całkiem prosty wybór. Skoro Benjy miał się poczuć lepiej, nie widziała innej możliwości.

- Oczywiście, że już ją masz, jakże mogłoby być inaczej. - Pokręciła jeszcze głową i nieco przyspieszyła kroku. Musiała nie myśleć, łatwo mówić, gorzej zrealizować.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (8556), Prudence Fenwick (6388)




Wiadomości w tym wątku
[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 19:44
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 20:15
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 20:47
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 21:10
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 21:34
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 22:52
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 23:24
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 14.03.2026, 01:20
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 14.03.2026, 22:55
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 15.03.2026, 18:46
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 15.03.2026, 22:38
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 16.03.2026, 01:32
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 16.03.2026, 08:43
RE: [17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 17.03.2026, 00:11
RE: [17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 20:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa