- Co racja to racja, niektóre rzeczy jednak warto utrzymywać w tajemnicy. - Nie miała wątpliwości, że znalazłby się jakiś amator, który postanowiłby sięgnąć po ten wyjątkowy alkohol. Właściwie więc nie dziwiła się Ellie, że nikomu o tym nie wspomniała, przynajmniej nie musiała się martwić o to, że któraś z butelek zostanie otworzona bez większej okazji, a widać, że zostały zakupione z konkretnego powodu.
- Podziwiam Cię jednak za to, że nic o tym nie wspomniałaś przez trzydzieści dwa lata mojego życia. - Nie, żeby wydawało jej się, iż babcia miała problemy z milczeniem, ale jednak były dość blisko, spędzała tu naprawdę wiele czasu i nie wiedziała o tym, co trzyma w swojej piwnicy. To było całkiem interesujące.
- Teraz będę się zastanawiać, która z nich ma jaki smak, wiesz, jak skosztuje się pierwszej to nachodzi ochota na kolejny taki wyjątkowy trunek, może to jest jakaś metoda na to, aby pojawiały się następne okazje. - Może niekoniecznie wykitowanie, czy skandal, ale inne? Te mniej zobowiązujące. W sumie jak się nad tym głębiej zastanowiła, to chyba póki co wystarczy jej ta pierwsza, być może jedyna jaką miała świętować z kobietą w ten sposób.
- Bardzo długo go praktykujesz, nie jestem przecież zbytnio młoda. - Miała swoje lata, spodziewała się więc, że tradycja sięga naprawdę zamierzchłych czasów. Prudence czasem zapominała, że Ellie żyła już dosyć sporo czasu. Jasne, miała sporo doświadczenia życiowego, zawsze była skora do rozmowy, udzielenia rady, jednak Prue zapominała o tym, że brało się to stąd, że chodziła po tym świecie naprawdę od dawna. Łatwo można było w przypadku tej kobiety zapomnieć o tym, ile właściwie miała lat.
- Tak, czasem chwilowe wyrzeczenia są niczym w przypadku tego, jaki mogą mieć wpływ na przyszłość. To całkiem miłe wiesz, świadomość, że myśleliście o dzieciach, o rodzinie, nie wiedząc w jaki sposób potoczy się życie. Byliście gotowi na celebrację czyichś wielkich dni, mam wrażenie, że to wcale nie jest szczególnie popularnym podejściem. - Było to naprawdę zaskakujące. Nie sądziła, aby często najbliżsi myśleli o tym, aby być gotowym na przyszłość.
- Miałaś jakieś przypuszczenia? - Przyglądała się babci przez krótką chwilę. Nigdy nie zastanawiała się, czy ona miała wobec nich jakieś oczekiwanie, czy chciała, żeby byli jacyś konkretnie i czy udało im się chociaż odrobinę temu dopasować. Z drugiej strony nie zakładałby, aby Ellie była jedną z takich osób, chociaż na pewno zastanawiała się kiedyś co z nich wyrośnie, to było całkiem naturalne.
- Tak, jest bardzo elegancka i właściwie myślę, że warto będzie ją kontynuować. - Uważała, że to było nie najgorszym pomysłem i mogła wprowadzić go również w swoje życie. Nie, żeby chciała się wciskać w to, co robiła babcia, ale wydawało jej się to na tyle eleganckie, że mogła wprowadzić to w życie i założonej przez siebie rodzinie. Nawet jeśli miałaby być tylko i wyłącznie dwuosobowa.
W końcu sięgnęła po ten fikuśny kieliszek pełen ciemnego trunku, zbliżyła go do ust i upiła niewielki łyk. Przymknęła na moment oczy, smak był bardzo intensywny, od razu można było wyczuć, że wino miało swoją wartość. Czy warto było wziąć ślub, aby poznać ten smak? Warto, oczywiście, że warto.
- Nie wiedziałam, że to tendencja naszej rodziny, Ty z dziadkiem też tak miałaś? - Przyglądała się uważnie kobiecie. W sumie nie powinno jej to dziwić jakoś specjalnie, prawda? Nie wypytywała też swoich rodziców o początek ich znajomości, ale uwierzyłaby w to bez mniejszego problemu, że z początku za sobą nie przepadali, byli przecież niczym ogień i woda.
- W sumie kto wie, może faktycznie tak będzie, ostatnio nie jesteśmy ze sobą zbyt blisko, więc nawet nie wiem, czy ktoś go mocno irytuje. - Być może warto było się zainteresować tematem, kto wie, może o czymś nie wiedziała, to było całkiem prawdopodobne.
- Na pewno kiedyś znajdzie się odpowiedni powód, nie będę jednak mu ułatwiać zadania, sam musi dowiedzieć się o istnieniu tej tradycji. - Wolałaby, aby tym powodem był ślub, a nie jakiś skandal towarzyski, z drugiej strony nigdy nie wiadomo, na pewno będzie czekać na to, by dowiedzieć się, co spowoduje wyciągnięcie jego butelki.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control