• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue

[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#13
16.03.2026, 08:43  ✶  

Nie było najgorszym pomysłem wspólne udanie się na spacer. To pomogło odciągnąć myśli od minionych wydarzeń, ten dzień wydawał się tak zwyczajnie normalny. Szli sobie uliczkami Londynu, jakby nigdy nic. Dyskutowali o filozofiach życiowych bardzo lekko. To było całkiem przyjemną odmianą od tego, co ostatnio w nich uderzyło. Świeże powietrze okazało się mieć na nich niezły wpływ. To nie tak, że zupełnie zapomniała o tym, co się stało, jednak nie wracała teraz do tego co chwilę.

- Tak myślisz? Wiesz, że ja lubię wiedzieć, tak po prostu, wiedzieć wszystko, bez względu na to, czy spodoba mi się ta wiedza, czy nie. - Nie musiał jej jednak tego wykładać, przez ostatni czas bowiem miała już szansę się dowiedzieć, że większość tego, co myślała na temat ich relacji w przeszłości była bujdą, grą w którą grali, żeby nie pozwolić siebie zbytnio zranić. Było to jakąś metodą, która nie do końca działała, bo bez względu na to, jakby na siebie krzywo nie spoglądali, po jakie słowa by nie sięgali, to nie dało się zmienić tego, co kryło się głębiej. Mieli do siebie sentyment, słabość, jak zwał tak zwał. W końcu poszli po rozum do głowy i to zaakceptowali, tak było prościej. Nie musieli się dłużej męczyć. Mimo tych różnic w zachowaniu potrafili odnaleźć się w swoich światach i to też świadczyło o tym, że niektórych rzeczy nie dało się uniknąć.

- Nie masz planu, więc nie możesz go zepsuć, jasne. - Zmrużyła znowu oczy, zastanawiała się nad tym nieco bardziej. - Czyli każde zakończenie jest sukcesem? Bo nigdy nie masz założeń, więc bez względu na to, co zrobisz, jak to zrobisz to możesz być zadowolony z efektu? - Nie do końca jej to grało, ale może miało to jakiś sens? Sytuacji w których mógł się znaleźć bez planu było wiele, co więc było miarą jego powodzenia? Przeżycie? Wolała się nad tym głębiej nie zastanawiać, bo jeszcze doszłaby do jakichś wniosków, których wcale nie chciałaby widzieć. - Dobra, nie będę tego pisać, nie zrobię tego, bo faktycznie to mogłoby popsuć całą zabawę, a nie chcę być jej niszczycielem. - Zbyt wiele razy była dla wszystkich wokół głosem rozsądku, którego nikt nie chciał słuchać. Zbyt poważna jak na swój wiek, zbyt przejmująca się. Zauważyła już przecież, że czasem to nie jest potrzebne, że można odpuścić, Benjy jej to pokazał w praktyce.

Rozłożyła to sobie na czynniki pierwsze, w miarę szybko, w miarę logicznie, mimo, że przecież nie miała tego zrobić i doszła do tych całkiem pozytywnych wniosków. Jej mąż miał doświadczenie, wiedział co ją męczy, na pewno nie pozwoliłby na to, żeby odczuwała dyskomfort w ich pierwszej, wspólnej podróży, to było całkiem proste do zrozumienia, nie miała powodu, aby nie zgodzić się na tę spontaniczną wycieczkę, niech mu będzie. Na pewno doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że było to tylko i wyłącznie jego zasługą, gdyby ktoś inny zaproponował jej coś takiego to nigdy by się nie zgodziła, jej zaufanie do jego osoby było naprawdę wyjątkowe.

- Nieźle, sam na siebie to ściągnąłeś. - Pokiwała głową z aprobatą, jak widać ta jego spontaniczność działała wyjątkowo dobrze. Gdyby dał sobie trochę czasu, nie reagował od razu pewnie miałby szansę tego uniknąć, jak widać jednak niekiedy przeczekanie nie było najgorszą, możliwą opcją. Z drugiej strony bawiła ją wizja tej dwójki, która się ze sobą konfrontowała, być może nie powinna tak na to patrzeć, ale czuła, że to była naprawdę interesująca rozmowa. Corio jak nikt inny potrafił trafiać w sedno i nie szczypał się ze słowami, wykorzystywał okazję, aby powiedzieć wszystko, co zdążył zauważyć, a jak nikt inny potrafił łączyć fakty, widział więcej, niż większość osób. - Potrafię sobie to wyobrazić, bo być może my nie byliśmy sobie bliscy od dziecka, to jednak na przestrzeni lat miałam szansę zobaczyć w jaki sposób działa, może nawet trochę Ci współczuję. - Mrugnęła do niego porozumiewawczo, bo sama chyba nie chciałaby się znaleźć w podobnej sytuacji. Corio potrafił wyciągnąć z człowieka wszystko, wystarczyła chwila.

- Nie wątpię w to, na szczęście udało Ci się podziękować im za gościnność jak mniemam? - Inaczej przecież by tu przed nią nie stał. Co by nie mówić, to jego podejście do życia działało, trafiał w miejscach, w których nie powinien się znaleźć, ale udawało mu się je opuścić w jednym kawałku, a to było coś. Nie sądziła, że inni mieliby tyle szczęścia, zresztą nie uważała, że było to szczęściem, miał swój sposób działania i on działał. Nie miała zamiaru tego negować.

- Nie mam wielkiego parcia na magiczne podróże. - Tak właściwie to nie miała żadnych założeń jeśli o to chodzi, nie robiło więc jej zbyt wielkiej różnicy to, w jaki sposób mieliby się znaleźć w miejscu do którego się wybierali. - Jako, że nie mam praktycznie żadnego doświadczenia nie mam problemu z tym, aby dostosować się do Ciebie. - Nie było to nic wielkiego. Zresztą tak naprawdę skoro nie miała mieć żadnego planu, nie miała tego rozkładać na części pierwsze to zamierzała wszystko zrzucić na niego, aby mógł się popisać swoim doświadczeniem, bo dlaczego by nie?

- Widać Corio ma we mnie większą wiarę niż ja sama, nie sądzę, aby ktokolwiek był w stanie utrzymać Cię w ryzach. - Nie wydawało jej się to w ogóle możliwe, bo Benjy był Benjy'm zawsze robił to, co akurat przyszło mu na myśl. Jasne, wiedziała, że nieco zmienił swoje nastawienie przez to, że pojawiła się w jego życiu, postanowił zostać w Londynie, zamieszkać z nią, co było naprawdę sporą zmianą dla jego osoby, ożenił się z nią, to mówiło samo za siebie, nie zmieniało to jednak faktu, że jego podejście do życia było wyjątkowo spontaniczne, ale wiedziała na co się pisze, prawda? Nie miała powodu, aby narzekać, potrzebowała odrobiny chaosu w swoim ułożonym życiu.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (8556), Prudence Fenwick (6388)




Wiadomości w tym wątku
[17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 19:44
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 20:15
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 20:47
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 21:10
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 21:34
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 13.03.2026, 22:52
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 23:24
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 14.03.2026, 01:20
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 14.03.2026, 22:55
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 15.03.2026, 18:46
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 15.03.2026, 22:38
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Benjy Fenwick - 16.03.2026, 01:32
RE: [17.10.72] ordinary people | Benju & Prue - przez Prudence Fenwick - 16.03.2026, 08:43
RE: [17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 17.03.2026, 00:11
RE: [17.10.72] ordinary people | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 20:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa