• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange)

[07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange)
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#10
16.03.2026, 17:39  ✶  

- To, co i ciebie - odpowiedział swobodnie, z ulgą przyjmując fakt, że Avery była najwyraźniej zbyt zmęczona, by czepiać się tej nieszczęsnej schadzki. Która nie miała miejsca, ale przecież podczas balu wydarzyło się coś, co wytrąciło go z równowagi. Agatha. Osoba, która nie odpuści. Nie odpuściła nawet wtedy, gdy zaręczył się z Bellatrix - wtedy by ją chronić wybrał się pod Dziurawy Kocioł, żeby rozmówić się ze swoją ex. Nie podziałało, a potem zerwali z Black. Plotki o tym powinny już dawno się roznieść po magicznej socjecie: panienka Black miała dosyć Rodolphusa, który miał kij w dupie i wolał siedzieć w Departamencie Tajemnic i babrać się w ludzkich organach, niż chodzić z nią na bale. Zerwane zaręczyny miały mniej konsekwencji, niż się spodziewał, ale informacje o tym musiały dotrzeć do Agathy. Nie widział innego logicznego wyjaśnienia, dla którego kobieta przyszła na bal i szukała właśnie go. - Gwar ludzi, duchota, eliksiry, krzyki podczas licytacji. Dużo jestem w stanie znieść, w końcu rodzina jest najważniejsza, lecz moja wytrzymałość ma swoje granice.
Nie marudził, że boli go głowa od tego zaduchu, a poza tym muzyka, którą grano, nie była w jego guście. No i ten frazes o rodzinie... Gdyby stanął naprzeciwko ukochanej Victorii, kiedy ma na sobie maskę śmierciożercy, posłałby w jej stronę mordercze zaklęcie. Dobre sobie: rodzina jest najważniejsza.

- Mam wrażenie, że to jeden z powodów, dla których zorganizowano ten bal - powiedział, przyznając jej rację. Ludzie potrzebowali odskoczni. - Poza tym słyszałem, że rodzina próbowała zatrzeć niemiłe wrażenie po weselu Perseusza i Vespery. Byłem tam tylko przez chwilę, lecz widziałem biegające kapibary, w które zamieniali się ludzie, a także szlamowaty cyrk.
Ostatnie słowa niemal wypluł z siebie, a maska roześmianego, młodego człowieka opadła niemal natychmiast. Nosił w sercu pielęgnowaną od narodzin nienawiść, podobnie jak i ona. Prowadził ją ścieżką, która wiła się wokół niewielkiego jeziorka. Wiedział, że staw był sztuczny, w końcu mieszkał tu przez jakiś czas.
- Oczywiście, że nie - odpowiedział, zerkając na kobietę niemal z wyrzutem. - Faktem jednak jest to, że ucierpiało sporo czystokrwistych. Na przykład rezydencja moich kuzynek i ich rodziców spłonęła. A i oni nie byli jedyni. Rozgłośnia Radiowa jest spalona, z Prorokiem też jest źle. Wszystko trzeba odbudować - a na to potrzebne są pieniądze. Chociażby z licytacji amuletów. Sam nie wiem, co skrywają skrytki bankowe mojego wujostwa, ale podejrzewam, że nie przepłaciłaś za niego.
Oczywistym było, że Lestrange nie zamierzali dotować szlamowatych organizacji. Z tego co mówił Rodolphus, chcieli się raczej skupić na odbudowie czystokrwistych domów i interesów.
- Słyszałaś o czarnych różach, które pojawiły się na krótko przed pożarem w naszych ogrodach? - zapytał, zwalniając nieco kroku. Spojrzał na spokojną taflę jeziora, przy której znajdowała się ławeczka. Przy niej właśnie pięły się czarne róże, o których mówił.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (3317), Pan Losu (258), Rodolphus Lestrange (2370)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 02.03.2026, 01:32
RE: [07.10.1972] Mulled wine to go (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Pan Losu - 02.03.2026, 01:32
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Rodolphus Lestrange - 02.03.2026, 10:17
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 03.03.2026, 01:15
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Rodolphus Lestrange - 03.03.2026, 12:15
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 07.03.2026, 03:33
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Rodolphus Lestrange - 09.03.2026, 11:52
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 16.03.2026, 17:13
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Pan Losu - 16.03.2026, 17:13
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Rodolphus Lestrange - 16.03.2026, 17:39
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 20.03.2026, 02:41
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Rodolphus Lestrange - 24.03.2026, 18:09
RE: [07.10.1972] Maida Vale (Astoria Avery, Rodolphus Lestrange) - przez Astoria Avery - 03.04.2026, 02:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa