17.03.2026, 16:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.03.2026, 16:17 przez Henry Lockhart.)
Zaklęcie nie wyszło, co skwitował siarczystym przekleństwem. Jednak na szczęście udało mu się wypatrzyć dogodną kryjówkę. Mogli tam szybko przebiec i strzelać do błotnistego stworzenia z czegoś w rodzaju barykady.
– Za barek! Szybko! – krzyknął w stronę Basila i Leviathana, po czym rzucił się w zapowiedzianym kierunku. Serce waliło mu jak oszalałe, adrenalina sprawiała, że działał prędzej niż myślał. Dopiero za barkiem zatrzymał się, schował przed wzrokiem stwora. – Wie któryś z was, co to do kurwy nędzy jest?
Nie znał się kompletnie na magicznych stworzeniach. Dla niego błotnisty potwór był po prostu czymś. Tyle, że Henry, mimo swojego kompletnego laicyzmu w dziedzinach przyrodniczych, potrafił kojarzyć ze sobą fakty. Przypomniał sobie ślady, które zobaczył wcześniej w kurorcie. Najciekawsze, że pośród szlamu, obecne były także odciski ludzkich stóp. Być może stała za tym dziennikarska intuicja chłopaka, ale przeczuwał, że straszydło nie znalazło się tu przypadkiem. Czyżby to był jakiś spisek?
Nie mógł teraz o tym rozmyślać. Musieli przebić się do pomieszczenia, które chciał pokazać im Basil.
– Musimy sforsować tamte drzwi, a potem... – Wyjrzał znad barku na potwora i szlam zalewający pokój. Nie chciał sprawdzać, jakie działanie miało to świństwo. – Basilu, dasz radę przetranslokować nas trzech?
Wymierzył różdżką w przeciwległe drzwi. Chyba najlepszą opcją było wyczarowanie małego wybuchu, który by wyważył drzwi. Zaklęcie Bombarda powinno zadziałać idealnie.
Rzucam na Kształtowanie ◉◉○○○, chcę wyczarować wybuch. Also raczej się nie liczy do rzutów, ale Henry ma zawadę Miastowy, aka jego wiedza przyrodnicza nie pozwala mu na rozpoznanie czegokolwiek w błotnym stworze. Proszę też Basila o rzut na translokację, jeżeli uda nam się sforsować drzwi.
– Za barek! Szybko! – krzyknął w stronę Basila i Leviathana, po czym rzucił się w zapowiedzianym kierunku. Serce waliło mu jak oszalałe, adrenalina sprawiała, że działał prędzej niż myślał. Dopiero za barkiem zatrzymał się, schował przed wzrokiem stwora. – Wie któryś z was, co to do kurwy nędzy jest?
Nie znał się kompletnie na magicznych stworzeniach. Dla niego błotnisty potwór był po prostu czymś. Tyle, że Henry, mimo swojego kompletnego laicyzmu w dziedzinach przyrodniczych, potrafił kojarzyć ze sobą fakty. Przypomniał sobie ślady, które zobaczył wcześniej w kurorcie. Najciekawsze, że pośród szlamu, obecne były także odciski ludzkich stóp. Być może stała za tym dziennikarska intuicja chłopaka, ale przeczuwał, że straszydło nie znalazło się tu przypadkiem. Czyżby to był jakiś spisek?
Nie mógł teraz o tym rozmyślać. Musieli przebić się do pomieszczenia, które chciał pokazać im Basil.
– Musimy sforsować tamte drzwi, a potem... – Wyjrzał znad barku na potwora i szlam zalewający pokój. Nie chciał sprawdzać, jakie działanie miało to świństwo. – Basilu, dasz radę przetranslokować nas trzech?
Wymierzył różdżką w przeciwległe drzwi. Chyba najlepszą opcją było wyczarowanie małego wybuchu, który by wyważył drzwi. Zaklęcie Bombarda powinno zadziałać idealnie.
Rzucam na Kształtowanie ◉◉○○○, chcę wyczarować wybuch. Also raczej się nie liczy do rzutów, ale Henry ma zawadę Miastowy, aka jego wiedza przyrodnicza nie pozwala mu na rozpoznanie czegokolwiek w błotnym stworze. Proszę też Basila o rzut na translokację, jeżeli uda nam się sforsować drzwi.
Rzut N 1d100 - 25
Akcja nieudana
Akcja nieudana