17.03.2026, 23:14 ✶
– Świetnie. W takim razie idziemy razem – oznajmił, czując pewną ulgę, że będzie miał przy sobie znajomą twarz, z którą mógł swobodnie porozmawiać bez całego napięcia wynikającego z jego pogodzenia się, ale nie do końca z Anthonym.
Ruszyli po schodach do znajdującego się na pierwszym piętrze kamienicy gabinetu Jonathana. Pomieszczenie było, jak można się spodziewać po jego właścicielu, utrzymane w stylu maksymalistycznym. Ciemne ściany zdobiła tapeta w bladoróżowe kwiaty, chociaż Jonathan upewnił się, aby nie znalazła się na niej żadna roża. Dekoracji dopełniały również obrazy, część z nich starannie wybrana tak aby dodawały czerwonych i różowych elementów kolorystycznych. Oczywiście znajdowały się tu również ciemne regały, a także czerwony fotel, na wypadek gdyby pan domu chciał na chwilę odpocząć od siedzenia przy biurku, które stało na środku pomieszczenia wraz z dwoma krzesłami. Na jego powierzchni, poza stosem dokumentów, czekały już trzy trunki do wyboru w tym jedna brandy, a także dwie pozłacane szklanki ze szkła Murano. Po chwili natomiast do pomieszczenia zajrzał Merkutio, skrzat Selwyna z talerzem wytrawnych tartaletek o różnych smakach.
– Dziękuję Merkutio, Robercie proszę częstuj się. Moim faworytem są chyba te z camembertem. – Skrzat wyszedł z pomieszczenia, a Jonathan usiadł na swoim miejscu i rozlał brandy. – Jak zapewne już się domyśliłeś, nie zaprosiłem cię tutaj tylko aby pić i jeść tartaletki, ale proszę powiedz mi najpierw. Jak odnajdujesz się w rzeczywistości po tym paskudnym ataku?
Ruszyli po schodach do znajdującego się na pierwszym piętrze kamienicy gabinetu Jonathana. Pomieszczenie było, jak można się spodziewać po jego właścicielu, utrzymane w stylu maksymalistycznym. Ciemne ściany zdobiła tapeta w bladoróżowe kwiaty, chociaż Jonathan upewnił się, aby nie znalazła się na niej żadna roża. Dekoracji dopełniały również obrazy, część z nich starannie wybrana tak aby dodawały czerwonych i różowych elementów kolorystycznych. Oczywiście znajdowały się tu również ciemne regały, a także czerwony fotel, na wypadek gdyby pan domu chciał na chwilę odpocząć od siedzenia przy biurku, które stało na środku pomieszczenia wraz z dwoma krzesłami. Na jego powierzchni, poza stosem dokumentów, czekały już trzy trunki do wyboru w tym jedna brandy, a także dwie pozłacane szklanki ze szkła Murano. Po chwili natomiast do pomieszczenia zajrzał Merkutio, skrzat Selwyna z talerzem wytrawnych tartaletek o różnych smakach.
– Dziękuję Merkutio, Robercie proszę częstuj się. Moim faworytem są chyba te z camembertem. – Skrzat wyszedł z pomieszczenia, a Jonathan usiadł na swoim miejscu i rozlał brandy. – Jak zapewne już się domyśliłeś, nie zaprosiłem cię tutaj tylko aby pić i jeść tartaletki, ale proszę powiedz mi najpierw. Jak odnajdujesz się w rzeczywistości po tym paskudnym ataku?