Dla Heather jej wygrana wcale nie była zaskoczeniem. Nie, żeby lekceważyła przeciwnika. Po prostu była bardzo pewna swoich umiejętności, a te nie da się ukryć były naprawdę spore jeśli chodzi o latanie na miotle. Mało kto był jej w stanie dorównać, nie oszukujmy się. Oczywiście, miała rację, pozostawiła Theo za sobą, bez najmniejszego problemu.
Usłyszała swoje imię. Lovegood musiał trochę się przestraszyć, kiedy dosyć brutalnie wylądowała na ziemi. Pewnie z innej perspektywy ten wypadek mógł wyglądać trochę niebezpiecznie. Na szczęście nic jej się nie stało. Poza tym, że pewnie jutro znajdzie na ciele kilka siniaków. Nie było to dla niej coś nowego. - Żyję! - Krzyknęła w eter, żeby dać znać, że nic jej nie jest. Theo po chwili wylądował tuż obok niej. Całkiem zgrabnie mu to wyszło, zdecydowanie spokojniej to zrobił.
Wood oparła się na łokciach i nieco podniosła, jednak nadal leżała na ziemi. - Nie sądziłam, że tak Cię to ruszy Theo. - Nawet ją to bawiło, że tak sie tym przejął. - Jak widać nie tak łatwo mnie połamać. - Odparła uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Humor wcale jej się nie pogorszył, nie tak łatwo było popsuć jej dobry nastrój. W końcu miała dzisiaj naprawdę wyborne towarzystwo. Wypadki jak ten się zdarzały, jednak często kończyły dużo gorzej - także, nie mogła narzekać.
- Dziękuję! Naprawdę doceniam, chociaż byłeś blisko, też świetnie Ci poszło! - Dodała, żeby nie poczuł się urażony. Wiedziała, że pewnie ważne dla niego było to, aby wygrać ten ich krótki wyścig, ale na starcie był już przegrany, miała przewagę i ja wykorzystała.
Nie myślała o tym, że będzie mogła wybrać sobie nagrodę, zaskoczyło ją to. Powinna dobrze wykorzystać taką możliwość. Pewnie miałaby parę pomysłów. Skorzystała jednak z tego, że się nachylił i zbliżyła się do niego jeszcze bliżej. Był to odpowiedni moment, aby naprawić pewną rzecz. W końcu nie mogli się rozejść pozostawiając taki niesmak, jaki wzbudzał ten ich pierwszy pocałunek. Pociągnęła Theo do siebie, na ziemię, na której to odpoczywała po niefortunnym lądowaniu. - Mogę mieć pewien pomysł, tylko nie wiem, co Ty na to. - Powiedziała jeszcze przyglądając się mu bardzo uważnie.