• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B.

[1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B.
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#5
20.03.2026, 16:24  ✶  
Najpierw był dźwięk, nie słowa - jeszcze nie - tylko ten specyficzny, nierówny rytm szurania w trawie, który nie pasował do niczego, co słyszałem wcześniej, ani do trzaskania gałęzi w pobliskim lesie, ani do wycia wiatru pomiędzy łodygami roślin albo koronami drzew. Przez chwilę tylko słuchałem tych odgłosów, które próbowały być ciche i przez to stały się jeszcze bardziej wyraźne, ich ciężar był nierówny, ostrożny, jakby ktoś starał się go kontrolować i jednocześnie nie do końca wiedział, gdzie dokładnie stawiać kroki - był za ciężki jak na zwierzę, za ostrożny jak na kogoś, kto w swoim mniemaniu miał pełne prawo się tu panoszyć - słyszane przeze mnie kroki nie brzmiały zbyt pewnie, może dlatego nie poczułem potrzeby natychmiastowej reakcji. Zostawiłem kapelusz tam, gdzie był, by nadal zasłaniał mi oczy, ale teraz już nie chodziło o światło, tylko o to, że powietrze zmieniło się odrobinę, jak zawsze, kiedy ktoś wchodził w przestrzeń, którą wcześniej miałem tylko dla siebie, więc miałem dwa wyjścia - albo od razu skonfrontować się z intruzem, albo udawać, że go nie widziałem i czekać na jakiś ruch z jego strony. Oczywiście, wybrałem drugą opcję, licząc na to, że obejdzie się bez interakcji.
Dopiero kiedy cień tej osoby przesunął się gdzieś na granicy światła przebijającego przez rondo kapelusza i moje powieki, drgnąłem minimalnie, bardziej odruchowo niż świadomie, przesunąłem językiem po zębach, pozbywając się resztek źdźbła, i już miałem unieść rękę, żeby poprawić kapelusz, kiedy—
Prawie… Powietrze przy mojej dłoni poruszyło się gwałtowniej, a zaraz potem usłyszałem ciche „ups”, tak blisko, że nie miało prawa należeć do kogoś, kto nie znajdował się tuż obok i nie zrobił czegoś, co nie wymuszało naszej niechybnej interakcji.
„Ups” - tak, prawie parsknąłem - ten dźwięk był cichy, rzucony gdzieś obok mnie, jakby nie był przeznaczony dla mnie, co samo w sobie było na tyle bezczelne, że aż godne szacunku. Kącik ust drgnął mi lekko, zanim zdążyłem to powstrzymać, dopiero wtedy poruszyłem dłonią, lekko przebierając palcami po ziemi, ale nie cofając ich gwałtownie.
- Serio… - Mruknąłem, nie podnosząc głosu, lecz wystarczająco wyraźnie, żeby przeszkadzająca mi osoba nie miała wątpliwości, że jednak została przyłapana na istnieniu. Trawa zaszeleściła ostrzej, wyraźniej, a ja w końcu uniosłem powieki, powoli, bez pośpiechu, jakbym robił komuś łaskę samym faktem, że postanowiłem sprawdzić, co się dzieje. Uniosłem się na łokciu, powoli, przeciągając ten ruch bardziej niż było to konieczne, kapelusz zsunął się odrobinę, więc poprawiłem go jednym palcem, zanim spojrzałem w jej stronę już bez żadnych przeszkód. Mój wzrok zatrzymał się na niej, przesuwając się od stóp w górę, z tą samą bezczelną dokładnością, z jaką zawsze patrzyłem na rzeczy, które znałem aż za dobrze, żeby udawać, że są mi obojętne. Nogi, sukienka, końce włosów, czubek nosa, oczy… Brązowe oczy… Prue…
Oczywiście, że to była ona, Prudence Bletchley, nawet nie chodziło o sylwetkę, chociaż tę też bym rozpoznał bez problemu, tylko o całą resztę - o to absurdalne połączenie ostrożności i braku koordynacji, o to, jak próbowała wtopić się w tło, będąc jednocześnie najbardziej rzucającym się w oczy elementem tej całej sielanki…
- Serio? - Powtórzyłem ciszej, tym razem autentycznie, z lekkim niedowierzaniem, które wdarło się do głosu, zanim zdążyłem je zatrzymać. - Ze wszystkich miejsc… - Nie dokończyłem, nie było sensu, i tak wiedziała. Przesunąłem spojrzeniem po jej sylwetce jeszcze raz, ponownie bez pośpiechu, z tą bezczelną swobodą, na którą zwykle sobie pozwalałem w chwilach wewnętrznego dyskomfortu, zatrzymałem się na moment na stokrotkach, które zdążyły znaleźć swoje miejsce, i uśmiechnąłem się pod nosem, kręcąc głową. Źdźbło przesunęło mi się między zębami, kiedy uniosłem lekko brodę i przekręciłem się bardziej na bok, opierając ciężar ciała na przedramieniu, drugą rękę zostawiając niedbale w trawie, dokładnie tam, gdzie przed chwilą prawie została rozdeptana. Nie wyglądałem, jakbym zamierzał ją zatrzymywać, ale też nie wyglądałem, jakbym miał zamiar to po prostu odpuścić - przekrzywiłem głowę minimalnie, obserwując ją spod przymrużonych powiek, bez cienia pośpiechu, bez cienia skrępowania.
- Ignorowanie mnie nigdy nie było twoją najmocniejszą stroną. - Rzuciłem już swobodniej. - Co, liczysz, że tym razem zadziała? - Głos miałem lekko zachrypnięty od milczenia i gorącego słońca suszącego mi gardło, ale stabilny, nie było w tym rzeczywistej pretensji, to było raczej coś na granicy zaczepki, tej starej, znajomej nuty, która pojawiała się automatycznie, kiedy chodziło o nią.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (10932), Prudence Fenwick (7378)




Wiadomości w tym wątku
[1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 18.03.2026, 01:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 18.03.2026, 11:26
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 18.03.2026, 13:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 19.03.2026, 23:38
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 20.03.2026, 16:24
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 20.03.2026, 22:41
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 21.03.2026, 21:58
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 10:59
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 23.03.2026, 18:02
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 21:12
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 24.03.2026, 13:59
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 11:10
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 25.03.2026, 14:05
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 15:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 25.03.2026, 17:49
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 22:34
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 26.03.2026, 21:05
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 27.03.2026, 19:10
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 04.04.2026, 19:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa