Cała grupa schowała się skutecznie za barkiem, umykając przed dziwacznym szlamem, pachnącym - tego Leviathan był pewien - jak coś co wąchał jeszcze tego dnia w bardziej bezpiecznych dla siebie warunkach.
Basil zdawał się skołowany, ale pokiwał głową na znak, że mimo wszystko rozumie ich polecenia i sam dobył różdżki po to by zaatakować drzwi. Alkohol i szczątki butelki przykryła warstwa śmierdzącego gluta. Zamiast siarki, coraz mocniej czuli duszne, spopielone bagna, szlam liczący dziesiątki, jeśli nie setki lat, gorzki i nieprzyjemny w posmaku, pełen żałości i emocji, których tak naturalny zapach nie powinien mieć.
Tymczasem drzwi ugięły się pod magicznym naporem i po dwóch miniaturowych eksplozjach opadły, dając im przejście do niewielkiego pokoju wschodniego, w którym miały miejsce prywatne masaże, znajdowała się tam też przyjemna biblioteczka i kilka eksponatów archeologicznych, które wcześniej tak bardzo chciał wam pokazać Skamander. Mogli też mieć szczęście i znaleźć tam inne przydatne do swojej ucieczki przedmioty.
Przejście do tego pomieszczenia utrudniało jednak trudne podłoże wydzieliny stwora, który niespiesznie zaczął przemieszczać się w stronę intruzów. Zdawał się jednak nie być do końca świadomy, że są oni za barkiem, ponieważ pełzał w linii prostej - w stronę korytarza prowadzącego do góry.
Basil zdawał się skołowany, ale pokiwał głową na znak, że mimo wszystko rozumie ich polecenia i sam dobył różdżki po to by zaatakować drzwi. Alkohol i szczątki butelki przykryła warstwa śmierdzącego gluta. Zamiast siarki, coraz mocniej czuli duszne, spopielone bagna, szlam liczący dziesiątki, jeśli nie setki lat, gorzki i nieprzyjemny w posmaku, pełen żałości i emocji, których tak naturalny zapach nie powinien mieć.
Tymczasem drzwi ugięły się pod magicznym naporem i po dwóch miniaturowych eksplozjach opadły, dając im przejście do niewielkiego pokoju wschodniego, w którym miały miejsce prywatne masaże, znajdowała się tam też przyjemna biblioteczka i kilka eksponatów archeologicznych, które wcześniej tak bardzo chciał wam pokazać Skamander. Mogli też mieć szczęście i znaleźć tam inne przydatne do swojej ucieczki przedmioty.
Przejście do tego pomieszczenia utrudniało jednak trudne podłoże wydzieliny stwora, który niespiesznie zaczął przemieszczać się w stronę intruzów. Zdawał się jednak nie być do końca świadomy, że są oni za barkiem, ponieważ pełzał w linii prostej - w stronę korytarza prowadzącego do góry.
Tura trwa do 24.03
- Pamiętajcie proszę, aby w postach opisywać również przemieszczanie się postaci. Skamander będzie szedł z całą grupą lub (w przypadku rozdzielenia się) pójdzie tam, gdzie uzna, że jest najbezpieczniej.
- Barek odgradza Was od szlamu i pozwala rzucać zza barykady zaklęcia. Możecie też tam znaleźć kilka typowych dla tego miejsca przedmiotów: butelek, ścierek, szklanek, ręczników, mydeł, szczotek itp.
- Jeśli chcecie opuścić Barek i przejść gdzieś indziej bezpiecznie musicie uzyskać minimum słaby sukces na Aktywność Fizyczną. Udane zaklęcie, które w jakiś sposób wspomoże Was w tej Akcji daje +10 do rzutu. Porażka nie oznacza, że się nie udało, tylko obrywacie efektem nałożonym przez szlam (w mojej turze). Krytyczna porażka oznacza, że ktoś się poślizgnął i wpadł w szlam twarzą.