• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[23.09.72, przed południem] Hey, what's up?

[23.09.72, przed południem] Hey, what's up?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#8
23.03.2026, 10:50  ✶  
– Jestem pracownikiem Ministerstwa i osobą wyszkoloną do walki – sprostowała Brenna łagodnie, bo te słowa w połączeniu z gestem opuszczenia głowy naprawdę wiele mówiły. Brenna potrafiła wyobrazić sobie Monę stającą w obronie innych. Ale nie umiała wyobrazić jej sobie podnoszącej różdżkę po to, by ruszyć do walki. Nienawidziłaby tego. – Podnieść głowę, proszę, inaczej wyjdzie nierówno. Hm… nie… ale może powinien poklęczeć trochę na grochu w ramach pokuty? – zasugerowała zaraz, tym razem już lżejszym tonem. Jej palce poruszały się, gdy zaplatała włosy Mony. Nie była jakoś ogromnie utalentowaną fryzjerką, ale czarodziejskie specyfiki i fakt, że ruda, gęsta czupryna Rowle była piękna sama w sobie, bardzo dużo ułatwiały.
Brenna życzyła Monie jak najlepiej. Wiedziała, że ta kochała Icarusa. Więc chciała, żeby to wszystko trwało.
Ale czasem miała ochotę go kopnąć za to, jak ten posłuchał kiedyś ojca!
– Nie uciekł. Tak, to rzeczywiście dobry znak – powiedziała, kąciki ust drgnęły jej lekko, ale zaraz znów spoważniała, bo to dla Mony był poważny temat. Nie, to w ogóle był poważny temat. Co jeśli Prewett złamie jej serce po raz drugi? – Mogę tylko powiedzieć, że gdyby uciekł w takiej sytuacji, byłby niereformowalnym idiotą, ale niestety, dziewczynom czasem zdarza się zakochiwać w idiotach – stwierdziła z westchnieniem. – Skarbie, jeśli w ogóle go spłoszysz czymkolwiek, to znaczy, że nie jest ciebie wart. I to on powinien w tej chwili się starać, nie odwrotnie…
…po tym numerze sprzed lat.
Może powinna napisać do Icarusa, żeby nie był idiotą.
Ale naprawdę nie chciała namieszać w sytuacji.
– Tak, miałam okazję na nią wpaść. Urocza dziewczyna – przyznała, chociaż trzeba było przyznać, że zamiłowanie Mathildy do węża mogło trochę dziwić, i to mimo tego, że sama potrafiła zmieniać kształty i stawać się wężem.
Przesunęła dłonią po włosach Mony. Poprawiła kosmyk, chwytając go w uwięź spinki. To o czym mówiła nie było aż taką nowością, jak mogło się wydawać: Jonathan ledwo co o tym wspomniał. I Brennę dręczyła myśl…
…dlaczego przyszedł do Mony? Czy to mógł być ktoś, kto ją znał?
Niech umierają, pomyślała. Sama opatrzyła rany mężczyzny w takiej chwili. Ale czy zrobiłaby to znowu? Nie wiedziała.
– Cywil ma obowiązek udzielić pomocy w sytuacji, w której nie zagraża to jego niebezpieczeństwu. Udzielanie pomocy uzbrojonemu mordercy, bo nie dostajesz szat śmierciożercy na ładne oczy, i który w dodatku dopiero co podpalał Londyn, traktowałabym jako sytuację bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, w której każdy o zdrowych zmysłach by uciekał. Zwłaszcza że nie jesteś medykiem i nie mogłaś wiedzieć, czy nie udaje – wyrecytowała. – Zakładam też, że sama byłaś zmęczona i pewnie zatruta dymem. A jeżeli chodzi o moje osobiste zdanie, mogę tylko powiedzieć, że gdybyś mu pomogła, mógłby wstać i pójść zabić swoich sąsiadów. Jak mogłabym cię za to potępiać, Mona? Chociaż na twoim miejscu nie opowiadałabym o tym wszystkim. Ludzie… ludzie teraz się boją.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1931), Mona Rowle (1371), Pan Losu (47)




Wiadomości w tym wątku
[23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 05.10.2025, 21:58
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Pan Losu - 05.10.2025, 21:58
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 28.12.2025, 19:40
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 31.12.2025, 11:18
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 16.03.2026, 19:07
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 17.03.2026, 15:28
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 20.03.2026, 14:48
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 23.03.2026, 10:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa