Znajomość Notta i Bulstrode'a definitywnie posiadała jakąś historię, aczkolwiek słowo jakąś było tutaj dość kluczowe, bo chyba żaden z panów już nie pamiętał o co dokładnie poszło. Najpewniej był to jakiś zbiór niesnasek, wynikający oczywiście od Quidditcha, tutaj Brenna miała pełną rację. Z czym by się jednak Atreus nie zgodził to z faktem że Puchar Domów w szkole nie był taki ważny, jak mogłoby się innym wydawać. To on był w stanie rozpoczynać kariery i na przykład taki Theo, Louvain czy Caius startowali w szkolnych kolorach. On też by mógł, gdyby nie widział swojej kariery zupełnie inaczej.
Atreus w życiu nie czuł się tak dobrze, jak kiedy mógł się z kimś pobić. Był to momentami jakiś problem, z tym się nawet nie zamierzał sprzeczać, ale kiedy Nott walczył i niewiele był w stanie wywalczyć, a on przetargał go po stoliku, nie mógł powstrzymać uśmiechu który pojawił się na jego twarzy. Trochę pomogło mu krzesło, w które Theodor się zaplątał, ale to nie miało teraz znaczenia. Co jednak było ważne, że cały komunikat należało dopełnić w jakiś sposób, a uderzenie po gębie zawsze wydawało się odpowiednie. Dlatego Bulstrode zamachnął się i uderzył. Szkoda tylko, że Brenna postanowiła zareagować i niezbyt rozsądnie wplątać się między nich, stając na drodze pięści.
Sukces!