Czekała cierpliwie, aż Laurence zaspokoi swoją ciekawość, przyglądając się różom. Nie dało się ukryć, że były piękne: najpiękniejsze okazy, wyglądające tak, jakby ich rodzina hodowała je celowo, by zdobyły najwyższe noty na konkursie. Róże – kapryśne rośliny, które potrafiły zacząć wysychać, żółknąć i chorować, przy najmniejszych wahaniach temperatury czy po prostu otoczenia. Róże, którym nie zaszkodziły duszący pył Spalonej Nocy, który spadł na cały Londyn.
– Sprawdzałam, oczywiście. Nadal jest w moim mieszkaniu. Różnica polega na tym, że już się sama nie podlewa – brzmiało to zapewne absurdalnie, ale czy dziwniej, niż cała ta sytuacja, z którą się tutaj mierzyli? – Mam na myśli to, że ciocia Lorelei mówiła mi, że ogrodnicy mają zakaz zajmowania się tymi różami, a ta w doniczce była wilgotna. Odkąd jest w moim domu, to zachowuje się jak normalny kwiat, sama muszę o nią dbać – no i nic ponad to się nie działo z tajemniczą różą.
– O tak, miały – odparła i z cicha nawet westchnęła, ale ruszyła za kuzynem, gdy już nasycił swoją ciekawość w tym konkretnie miejscu. Nie była pewna, dokąd chciał teraz pójść, ale nie miała nic przeciwko, by się przejść po ogrodzie, kto wie, może znowu natkną się na dziwne światła… A skoro byli na dziwnych zjawiskach: – To jeszcze kwestia oranżerii, ale wiem o dwóch osobach, które na widok donicy i róży doznały jakiejś dziwnej… wizji związanej z wodą, statkiem, sztormem… Hmm… Jakby ta róża niosła w sobie ładunek energetyczny, albo miała w sobie zaklęte wspomnienie? Nie miałam czasu, sam rozumiesz, ale muszę sprawdzić rejestry statków, najpewniej stare rejestry… – tak jej się wydawało, że stare, ale może się myliła…? W każdym razie powinna poszukać. – No i rozarium. W ziemi ktoś zakopał fiolki, emitują dziwne światło. Miałam jedną w ręce, przypadkiem się otworzyła i wtedy wyparowała cała – zawartość i fiolka. Nie mam pojęcia co było w środku, ale dłonie pachniały mi różami i popiołem… – zwiesiła na moment głos. – To było przed pożarami – dodała ciszej. – Nie wiem, Laurence. Tu się dzieją bardzo dziwne rzeczy. Moody dopisała mnie do oficjalnego śledztwa na ten temat, ale sam rozumiesz, przyszła Spalona Noc i priorytety mocno się zmieniły.