Widział, że trzymała w dłoni jajo. Albo było to coś, co ów jajko przypominało. Dlaczego znajdowało się w kieszeni płaszcza? Jak długo tam było? Nie mieli nawet pewności, czy było zdatne do jakiegokolwiek użytku. Jeżeli spożywczego, miało określony czas ważności. Jeżeli do wyklucia, to ile? Czy nie było może zepsute w środku? Do wyklucia jajo potrzebowało źródła ciepła. Nie takiego z gotowanej wody.
Westchnął na odpowiedź Olivii. Gdy podeszła aby mu podać, pokazać z bliska swoje znalezisko, ujął w dłoń, aby samemu móc zbadać strukturę jajka. Nie było też przeterminowanym cukierkiem. Zgodził się, że nie należało także do zwyczajnej kury. Czy świat magiczny miał kury? Musiał mieć. Olivia o niej w końcu powiedziała.
Na pytanie o wyklucie jaja, Tristan spojrzał zdziwiony na Olivię, jakby chyba szukał w jej słowach, spojrzeniu, mimice twarzy - żartu.
"- Wykluć?"Zapytał używając języka migowego, jedną ręką.
"- Jeżeli jest w środku zepsute, nic z tego nie wyjdzie. Nie wiemy ile czasu przeleżało w kieszeni. Skoro kupiłaś w magicznej części Londynu, to na pewno nie jest mugolskie."
Dodał już w pełniejszych zdaniach, wcześniej jajko oddając Olivii. Nie znał się na tym, jak wykluć jajo bez posiadania zwierzęcia zdolnego do wysiadywania jaj. Ich sowy chyba się do tego nie nadawały.
Quirke zajęta była szukaniem czegoś jeszcze po kieszeniach, więc Tristan zajął dokończeniem przygotowywania posiłku. Coś czuł, że to jajo teraz nie da spokoju jego ukochanej. Będzie zaprzątać sobie nim głowę. Może to i dobrze? Nie będzie myślała o tym, przez co przeszli miesiąc temu.
Ukochana temat znów podjęła, przypominając sobie cokolwiek na temat tego znaleziska z kieszeni. Westchnął z lekkim uśmiechem, widząc jej spojrzenie oraz masę pytań w oczach, tak jak wcześniej słyszał jej próby podjęcia chęci wyklucia stworzenia z jajka.
"- Skoro tak ci na tym zależy, a i tak będziemy na Alei Horyzontalnej, może wejdziemy też do Księgarni i poszukamy książkę o ptakach? Jajach?"Zasugerował w języku migowym. Pracował już w Esach i Floresach, widział kilka egzemplarzy poświęconych zwierzętom. Może tam coś znajdą? Spojrzą, przeczytają. Nie mówił o kupnie. Teraz żyją oszczędnie. Ale jeżeli Olivia się uprze, to pewnie ten jeden wyjątek jej zrobi.
"- Las jest niebezpieczny. Nie wiemy jakie drapieżniki tam żyją i jajo może szybko zniknąć."
Dodał dla informacji, aby zgasić zapał Olivii na pozostawienie jaja samopas w lesie, w prowizorycznym nawet gnieździe. Nie wiedzą też przecież co się wykluje z tego. Jeżeli faktycznie to będzie ptak, jakiego gatunku?
Wizja pierwszej kury go trochę przeraziła na sam początek. Jeżeli to faktycznie będzie kura, będzie czekać go zbudowanie… kurnika.