• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć

[08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#10
29.03.2026, 02:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2026, 02:17 przez Alexander Mulciber.)  
Mary Anne Skeeter nigdy więcej niczego już nie napisze o rodzinie Mulciber, pomyślał Alexander, gładząc ją po mokrym od łez policzku.

Nie użył magii, żeby jej zabić. Nie zasługiwała na to. Niewiele czuł, gdy rozerżnął jej gardło nożem. Chyba tylko znużenie, że zajęło mu to tak długo. Ostatnio miał problemy z określeniem upływu czasu. Z rozpoznaniem uczuć, jakie nim targały. Jak każdy jasnowidz żył na styku czasów, ciężko było mu więc skupić się wyłącznie na teraźniejszości.

Mary Anne Skeeter nigdy więcej niczego już nie napisze.

Wypuścił jej ciało z rąk, gdy tylko uleciało z niej życie. Nie dotykał trucheł umarłych. W jego kulturze były one nieczystymi. Nie zamierzał ściągać na swoje ręce zmazy, z której musiałby się potem rytualnie oczyścić. Zaklęciem posłał więc jej bezwładne ciało pod ścianę, zgarniając za kołnierz jednego ze sparaliżowanych ze strachu dziennikarzy. Tego samego, którego wcześniej zastraszył. Theodore Thackeray Kenway zadeklarował swoje poparcie dla Lorda Voldemorta, wierząc, że da się coś osiągnąć, pertraktując z terrorystami. Głupiec. Alexander nie zamierzał go jednak zabijać. Zamierzał zmusić go, żeby zapłacił cenę za swoje tchórzostwo.

Cisnął Kenwayem o ścianę redakcji, tę samą, na której drukowanymi literami napisano

W O L N O Ś Ć

zmuszając go, żeby krwią wypływającą pulsacyjnie z arterii pani Skeeter nasmarował pod spodem inny napis.

N I E W O L A

Słysząc odgłos zbliżających się kroków, odwrócił skrytą pod maską twarz w stronę Czarnego Pana, który zaprowadził własny porządek w redakcji, rzucając zaklęcie imperiusa na redaktora naczelnego.

– Krew prostuje narrację – stwierdził znudzonym tonem Mulciber, kopiąc dziennikarza, gdy ten płaczliwie spróbował mu się postawić. Mdliło go od tych wszystkich płaczliwych próśb o okazanie łaski. Mdliło go od metalicznego zapachu krwi, która kleiła mu się do szaty. Mdliło go od swądu spaczenia, jakim przesiąkła redakcja Proroka Codziennego.

A to był przecież dopiero początek nocy.

Alexander zacisnął zęby i podążył za Czarnym Panem, upewniwszy się, że ze Stanleyem wszystko w porządku.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (3824), Czarny Pan (332), Eutierria (347), Sauriel Rookwood (619), Stanley Andrew Borgin (2065)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Alexander Mulciber - 30.03.2025, 00:23
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Stanley Andrew Borgin - 30.03.2025, 18:33
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Alexander Mulciber - 05.04.2025, 22:18
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Stanley Andrew Borgin - 13.04.2025, 21:40
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Alexander Mulciber - 26.04.2025, 22:52
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Sauriel Rookwood - 05.05.2025, 13:11
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2025, 16:33
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Alexander Mulciber - 06.05.2025, 04:33
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Czarny Pan - 28.03.2026, 21:22
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Alexander Mulciber - 29.03.2026, 02:01
RE: [08.09.1972] Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć - przez Eutierria - 29.03.2026, 23:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa