Nie zastanawiała się, dlaczego nie był w pełni żywy. Kiedy nabrał swój drugi pierwszy oddech, poczuła ukłucie ulgi. Kiedy natomiast poruszył się, przyszła pewność że wszystko już było lepiej. Nie idealnie, ale wciąż znośnie, bo surowe spojrzenie Mykewa nie mogło być już aż tak ciążące. Wciąż miał swojego syna, który mógł pochylać się razem z nim w warsztacie.
Ale pomimo tych drobnych drzazg dobrych emocji, wciąż dookoła panowała pożoga, która w pierwszej kolejności popchnęła ją do najwyższej zdrady, jakiej każda matka mogła się dopuścić. Tak jak jego powoli podmywały fale realizacji, tak ją wtedy w całości pochłonął ogień, zaślepiając w każdym calu. Nie było jej i nie było Salazara, bo granice zatarły się gwałtownie, tworząc bezbarwną i bezosobową masę. Był tylko gniew. Gniew, który miał ranić i niszczyć. Taki, który minie tylko wtedy, kiedy nastąpi kres u źródła problemu.
Przejechała wierzchem dłoni po jego bladym policzku. Była chłodna, a ona odwzajemniał ten stan, martwy już na zawsze. Krew krążyła w jego ciele, ale była tak strasznie powolna, a kiedy przyłożyć ucho do klatki piersiowej, to biło powolnie. Wystarczająca imitacja życia, nad którą on zdawał się ubolewać. Ona nie potrzebowała niczego więcej, nawet jeśli jej mąż mógł czuć na ten temat posmak goryczy na języku. W takim stanie Savaś nie zawiedzie już bardziej. Jego ciało nie przywoła na ten świat potomków i nie sprawi, że jego skaza popłynie dalej, niesiona nadpsutą krwią.
- Jestem sobą - odpowiedziała z pewnym zastanowieniem, jakby musiała sobie tę deklarację przemyśleć. Ruch był jednak gwałtowny, kiedy szczupłe palce dłoni wbiły się w policzki, a jej spojrzenie stwardniało jeszcze bardziej. - Nikt z nas nie jest niczym więcej niż krwią, która w nim płynie. Bez niej jesteśmy nikim. Jesteś tutaj dzięki swojej krwi. Mojej krwi i mojego przodka - zauważyła sucho, nie spuszczając z niego spojrzenia. Może tym czego brakowało w zaklęciu, którym przywołała go do życia, wcale nie była pewność siebie czy wielkość. Może brakowało w nim odrobiny więcej miłości.