31.03.2026, 15:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.03.2026, 15:44 przez Lucy Rosewood.)
Przekrzywiła nieco głowę, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Już wiedziała, że wkrótce odpuści temat remontu, tym bardziej przyjemne wydawało jej się męczenie Gabriela.
– Po pierwsze nie powiedziałam były, a dawny. Po drugie fascynuje mnie twój znak równości pomiędzy byłym, a brakiem kogoś w swoim życiu i jego wybiórcze zastosowanie w twoim życiu – powiedziała, ale mina jej zrzędła, gdy drugi wampir postanowił zadeklarować swoje gorące pomysły wobec resztek tapety.
– Poczekaj – powiedziała, próbując stanąć tak aby zasłonić drzwi swoim własnym ciałem, obecnie ubranym w prostą, domową szatę w czarnym kolorze. Ciele bladym, a jednak akutalnie i tak pełnym ognia, który jako podpałkę otrzymał wszystkie ostatnie wydarzenia związane z Gabrielem. No bo jak on śmiał! Jak on śmiał pojawiać się w jej śnie, oświadczać się, a potem robić remont w jej jadalni i jeszcze uznawać za swojego wroga tapetę o kolorze, który tak naprawdę przypominał jej absolutne nic! I czy on w ogóle wiedział o tym śnie? Zapewne nie, ale czemu w takim razie tak zniknął, zostawiając jeden liścik! Powoli wyciągnęła różdżkę i machnęła ją, aby wyczarować krzesło.
Rzut na kształtowanie II
Krzesło oczywiście się nie pojawiło, ale nie wywołało to u niej zmiany planów. Ponownie machnęła różdzką.
Rzut na kształtowanie II
Krzesło może nie było wybitne, ale tym razem przynajmniej się z łaski swojej pojawiło.
– Zostaw tapetę i usiądź proszę. Teraz na spokojnie porozmawiamy o zakresie remontów, które możesz przeprowadzane – oznajmiła, krzyżując dłonie ma piersi, tak aby wiedział, że nie podlegało to żadnej dyskusji.
– Po pierwsze nie powiedziałam były, a dawny. Po drugie fascynuje mnie twój znak równości pomiędzy byłym, a brakiem kogoś w swoim życiu i jego wybiórcze zastosowanie w twoim życiu – powiedziała, ale mina jej zrzędła, gdy drugi wampir postanowił zadeklarować swoje gorące pomysły wobec resztek tapety.
– Poczekaj – powiedziała, próbując stanąć tak aby zasłonić drzwi swoim własnym ciałem, obecnie ubranym w prostą, domową szatę w czarnym kolorze. Ciele bladym, a jednak akutalnie i tak pełnym ognia, który jako podpałkę otrzymał wszystkie ostatnie wydarzenia związane z Gabrielem. No bo jak on śmiał! Jak on śmiał pojawiać się w jej śnie, oświadczać się, a potem robić remont w jej jadalni i jeszcze uznawać za swojego wroga tapetę o kolorze, który tak naprawdę przypominał jej absolutne nic! I czy on w ogóle wiedział o tym śnie? Zapewne nie, ale czemu w takim razie tak zniknął, zostawiając jeden liścik! Powoli wyciągnęła różdżkę i machnęła ją, aby wyczarować krzesło.
Rzut na kształtowanie II
Rzut N 1d100 - 39
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Krzesło oczywiście się nie pojawiło, ale nie wywołało to u niej zmiany planów. Ponownie machnęła różdzką.
Rzut na kształtowanie II
Rzut N 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
Krzesło może nie było wybitne, ale tym razem przynajmniej się z łaski swojej pojawiło.
– Zostaw tapetę i usiądź proszę. Teraz na spokojnie porozmawiamy o zakresie remontów, które możesz przeprowadzane – oznajmiła, krzyżując dłonie ma piersi, tak aby wiedział, że nie podlegało to żadnej dyskusji.