Avelina na szczęście nie miała tłumionej ciekawości. Jej rodzice sami byli bardzo zaciekawieni światem, dlatego też często podróżowali, poszukiwali starych ksiąg z obu światów. Dziewczyna była otoczona od dzieciństwa książkami, przeróżnymi mapami i magicznymi przedmiotami. Potrzeba wiedzy była u niej definitywnie zaspokojona.
Zachichotała cicho zakrywając przy tym usta, gdy Ururu zwolnił tempo mówienia. Rozbawiło ją to naprawdę mocno, więc szybko doprecyzowała o co jej chodziło, aby nie było nieporozumień. Nie wiedziała, czy mężczyzna zrobił to świadomie, czy po prostu był naprawdę nieogarniętym życiowo człowiekiem, ale wydało jej się to naprawdę urocze, więc potraktowała to trochę jak żart, mając nadzieję, że nie urazi tym swojego rozmówcy.
— Chyba wszystko już powiedziałam. Jeśli będzie miał Pan jeszcze jakieś pytania, może pan wysłać do mnie sowę lub propozycję kolejnego spotkania. – zaczęła szukać w swojej torbie pięniędzy, aby zapłacić za jedzenie. Nagle jej twarz zbladła, zrobiło się jej ciepło i głupio. – Chyba zapomniałam pieniędzy. – powiedziała cicho delikatnie zażenowana.