03.04.2026, 13:20 ✶
- Och, Robercie błagam Cię, trawa zawsze jest zieleńsza tam gdzie nas nie ma. Gdybyśmy byli członkami angielskiej Izby Lordów, narzekalibyśmy w ten sam sposób. Ludzie pozostają ludźmi, ignorancja, pycha i zaściankowość to nie są problemy, które omijają naszych zdecydowanie krócej żyjących przyjaciół. Zamiast 90 latków na stanowiskach sędziów, masz u nich pokoleniowe traumy przekazywane konsekwentnie edukacją wypełnioną strachem i terrorem, który ma wyprowadzać „na ludzi”. Wymiana pokoleniowa co prawda następuje szybciej, ale hołubienie rozwiązaniom, które niekoniecznie się sprawdzają w galopującym postępie cywilizacyjnym… cóż, bywa dziedziczne - Koniak przyjemnie rozchodził się po wnętrzu, czynił ręce i nogi nieco miększymi, język giętszym, a czas i miejsce w którym mógł się nie zgadzać ze swoim rozmówcą bez obawy o to, że urazi to jakkolwiek jego ego… bezcenny. W głębi serca u rdzenia wartości się zmieniali. Miał poczucie, że jednak Crouch potrzebuje bufora, osoby, która, gdy powie „nie szarżuj” nie potraktuje tego jako atak. Czy Anthony nadawał się do tej roli?
Wzrok tylko na moment uciekł mu do drugiego, obecnie pustego biurka, a zęby lekko nadgryzły wnętrze policzka.
Odłożył pusty kryształ na stoliczek kawowy.
- Napisz. Jeśli zadziała, z pewnością poprawisz nastroje. Tylko błagam, pamiętaj że im bardziej komuś pokazujesz jego ignorancję, tym on tym bardziej nie będzie chciał na to patrzeć i - co gorsza - Ciebie słuchać. Twój płomień jest piękny w swoim istnieniu. Po wrześniu ludzie stali się mocno drażliwi na jego temat. - Westchnął, rozmasowując sobie dłonie. Kilka stawów w długich palcach trzasnęło nieprzyjemnie. - Czy jest Robercie coś, w czym mógłbym Ci pomóc w Twojej sprawie? Znamy się z Carrowem już jakiś czas, mógłbym go uprzedzić o przyszłym zapotrzebowaniu, polecić polecenie kogoś najbardziej decyzyjnego w sprawie kominków, kiedy już będziesz miał potwierdzoną lokacje. - zaproponował, zmęczonym głosem osoby, która śpi zdecydowanie za krótko, a czas który spędza na niespaniu nie jest raczej czasem relaksu i odprężenia.
Wzrok tylko na moment uciekł mu do drugiego, obecnie pustego biurka, a zęby lekko nadgryzły wnętrze policzka.
Odłożył pusty kryształ na stoliczek kawowy.
- Napisz. Jeśli zadziała, z pewnością poprawisz nastroje. Tylko błagam, pamiętaj że im bardziej komuś pokazujesz jego ignorancję, tym on tym bardziej nie będzie chciał na to patrzeć i - co gorsza - Ciebie słuchać. Twój płomień jest piękny w swoim istnieniu. Po wrześniu ludzie stali się mocno drażliwi na jego temat. - Westchnął, rozmasowując sobie dłonie. Kilka stawów w długich palcach trzasnęło nieprzyjemnie. - Czy jest Robercie coś, w czym mógłbym Ci pomóc w Twojej sprawie? Znamy się z Carrowem już jakiś czas, mógłbym go uprzedzić o przyszłym zapotrzebowaniu, polecić polecenie kogoś najbardziej decyzyjnego w sprawie kominków, kiedy już będziesz miał potwierdzoną lokacje. - zaproponował, zmęczonym głosem osoby, która śpi zdecydowanie za krótko, a czas który spędza na niespaniu nie jest raczej czasem relaksu i odprężenia.