• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji

[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#2
04.04.2026, 16:36  ✶  
Księżycowy Staw był już dla niego niczym jak dom, spędzał tutaj zdecydowanie najwięcej czasu. Zadomowił się na poddaszu niczym ghoul, pewnie gdyby nie poltergeist to on by nawiedzał ten dom. Ale na szczęście był tylko tym nie do końca zdrowym psychicznie wynalazcą, z zamiłowaniem do klątw i syndromem bohatera.

Spędzał dość dużo czasu na studiowaniu ksiąg, szukaniu tego co mogłoby im pomóc w walce i zapobieganiu wydarzeniom, a nie działaniu jako straż pożarna, która leci gdy ogień już trwa domostwo czy las. Prace te jednak nie były tylko tym co go pochłaniało, ale dość często spędzały mu sny z powiek. Częściej to jednak nie spał z powodu innych aktywności wykonywanych z dwójką innych współlokatorów Stawu.

Tej nocy jednak zasiedział się nad księgami i zanim się spojrzał to nie ogień świecy prześwietlał mu, ale słońce ,które już dążyło wstać zza horyzontu. Podstępne słońce napadło go podczas rozmyślania jak nakłonić, żeby Voldemort i jego poplecznicy przeszli przez drzwi, które nałożyłyby na nich klątwę i zmieniło w niegroźne kurczaki. Ale niestety nie wpadł na nic błyskotliwego. Dlatego też skierował się na dół, nieco szurając stopami podczas swej podróży, zbyt leniwy, aby podnosić dokładnie nogi do góry - kawa i owsianka brzmiały jak dobry początek dnia.

Zamrugał kiedy drzwi do kuchni otworzyły się i wyjrzała zza nich Brenna - mimo, ze to był jej dom, zawsze był zaskoczony tym kiedy ją tu spotykał. Mógłby wreszcie się do tego przyzwyczaić.
- Część Brenn - odezwał się z delikatnym uśmiechem i maskując ziewnięcie, ale cieni pod oczami niestety już nie zdołałby w żaden sposób zamaskować. - Teoretycznie to jeszcze nie skończyłem pracy - zaśmiał się i pokiwał energicznie głową. - Tak, kawa to idealny pomysł, w sumie po nią tu szedłem, ratujesz mi życie. I wszystkim innym w domu, bo jeszcze nie daj Merlin bym nad gotującą się wodą bym usnął - zażartował wyjmując jedne z kubków, specjalnie taki duży, aby zaaplikować sobie końską dawkę kofeiny. - A masz bicz, żeby być poganiaczem niewolników? Bez tego niestety się nie obejdzie - rzucił odwracając się z powrotem do Brenny. - Co tam cię trapi w takim razie? Opowiadaj, może będę mógł jakoś pomóc - dodał patrząc na przyjaciółkę znad parującego kubka z kawą, na który zawzięcie dmuchał, jakby liczył że to momentalnie ostudzi kawę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (659), Thomas Figg (373)




Wiadomości w tym wątku
[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 05.03.2026, 10:54
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Thomas Figg - 04.04.2026, 16:36
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 05.04.2026, 09:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa