04.04.2026, 22:31 ✶
Szybka wymiana zdań między mężczyznami i później nieco głośniejsze przemawianie do rozsądku bestii, doprowadziła do zatrzymania się poczwary nim całkowicie zanurzyła się wewnątrz wody. Dźwięk, który wydała z siebie chwilę potem przerwał pełną napięci ciszę i był to dźwięk… odruchu wymiotnego…
- G…gkaaaa gulll… gie….eeeeee - obrzydliwe torsje narastały, przez łzawiące oczy ukrywający się za wymurowanym murkiem mężczyźni mogli dostrzec w utrzymującej się w ciąż mdłej kuli światła jak przez cielsko przechodzą niewielkie falki sugerujące dyskomfort potwora. A potem jakby z pleców miały wystawać czułki, czy dodatkowe macki, kikuty skrzydeł coś co w chwili straszliwego zrozumienia i potwierdzenia przypuszczeń Leviathana okazało się… szczupłymi dłońmi szukającymi ucieczki. Bestia zaczęła się zwijać w konwulsji i szarpać rzucana wewnętrzną walką, która teraz znajdowała swoją fizyczną formę.
Słowa Henryka rozpoczęły tę szarpaninę, ale nie mogły go skończyć. Tę walkę osoba obciążona klątwą musiała przejść sama. Leviathan, choć sam nosił na sobie inne brzemię, wiedząc teraz że jego wskazanie jest prawidłowe, wiedział również, że to obciążony musi ją pokonać sam. Oni jednak… mogli w jakiś sposób mu pomagać, eksponując go na najważniejsze, wiążące go z ludzkim życiem przedmioty, aktywności lub osoby. Uspokoić. Zrelaksować. Przywrócić kontrolę…
Tymczasem ich sytuacja - choć zagrożenie płynące z kontaktu z bestią na moment się zatrzymało - była nadal nieciekawa. Nie udało im się domknąć ochrony, przez co toksyczne opary w mocny dyskomfort wprawiały ich ciała, mroczyły umysły. Choć mogli mówić i widzieć przez gryzący dym, czuli zawroty głowy, spowalniający ich działania.
- G…gkaaaa gulll… gie….eeeeee - obrzydliwe torsje narastały, przez łzawiące oczy ukrywający się za wymurowanym murkiem mężczyźni mogli dostrzec w utrzymującej się w ciąż mdłej kuli światła jak przez cielsko przechodzą niewielkie falki sugerujące dyskomfort potwora. A potem jakby z pleców miały wystawać czułki, czy dodatkowe macki, kikuty skrzydeł coś co w chwili straszliwego zrozumienia i potwierdzenia przypuszczeń Leviathana okazało się… szczupłymi dłońmi szukającymi ucieczki. Bestia zaczęła się zwijać w konwulsji i szarpać rzucana wewnętrzną walką, która teraz znajdowała swoją fizyczną formę.
Słowa Henryka rozpoczęły tę szarpaninę, ale nie mogły go skończyć. Tę walkę osoba obciążona klątwą musiała przejść sama. Leviathan, choć sam nosił na sobie inne brzemię, wiedząc teraz że jego wskazanie jest prawidłowe, wiedział również, że to obciążony musi ją pokonać sam. Oni jednak… mogli w jakiś sposób mu pomagać, eksponując go na najważniejsze, wiążące go z ludzkim życiem przedmioty, aktywności lub osoby. Uspokoić. Zrelaksować. Przywrócić kontrolę…
Tymczasem ich sytuacja - choć zagrożenie płynące z kontaktu z bestią na moment się zatrzymało - była nadal nieciekawa. Nie udało im się domknąć ochrony, przez co toksyczne opary w mocny dyskomfort wprawiały ich ciała, mroczyły umysły. Choć mogli mówić i widzieć przez gryzący dym, czuli zawroty głowy, spowalniający ich działania.
Następna Tura 8.04 (jutro ustawowe wolne, więc liczyłam trzy dni od poniedziałku.
Ponieważ nie udało wam się zebrać dwóch pełnych sukcesów na osłonę, do czasu zaczerpnięcia świeżego powietrza, możecie wykonywać tylko jeden rzut na post.
Krytyczny sukces Henryka i sukcesy wiedzowe Leviathana rozpoczeły wewnętrzną walkę bestii i znacząco przybliżyły możliwość jej powrotu do ludzkiej formy. Aby wspomóc obciążoną klątwą osobę w tej nierównej walce, potrzebujecie wyeksponować ją na tylko jeden aspekt kotwiczący w ludzkiej postaci.
Ponieważ nie udało wam się zebrać dwóch pełnych sukcesów na osłonę, do czasu zaczerpnięcia świeżego powietrza, możecie wykonywać tylko jeden rzut na post.
Krytyczny sukces Henryka i sukcesy wiedzowe Leviathana rozpoczeły wewnętrzną walkę bestii i znacząco przybliżyły możliwość jej powrotu do ludzkiej formy. Aby wspomóc obciążoną klątwą osobę w tej nierównej walce, potrzebujecie wyeksponować ją na tylko jeden aspekt kotwiczący w ludzkiej postaci.