06.04.2026, 19:00 ✶
Chociaż sama powiedziała, że to nic takiego, to w momencie gdy usłyszała alarm pożarowy jedna dłoń czarownicy już i tak była gotowa, aby chwycić za różdżkę, a druga liczyła się z możliwością, że będzie musiała ponownie złapać rękę Henry'ego i zabrać go stąd jak najdalej w jak najbardziej legalny dla czarodziejów w mugolskim kinie sposób.
Ludzie reagowali różnie. Jakiś mężczyzna nawet rzucił że Londyn znowu płonie, ale został szybko uciszony przez towarzyszącą mu kobietę. Hestia posłała Henry'emu słaby uśmiech i wyszli razem na spokojnie z sali kinowej. Na całe szczęście szybko okazało się, że cokolwiek się właśnie wydarzyło, najprawdopodobniej nie miało nic wspólnego z prawdziwym pożarem. A przynajmniej, tak to wyglądało zważywszy na to, że nikt żadnego ognia nie widział. Gdy tylko jednak wyszli nieco dalej z sali kinowej Hestia to poczuła. Dym. Coś się jednak paliło. Szybko wzięła Henry'ego pod ramię, gotowa na to że jednak będzie musiała przeteleportować ich w bezpieczne miejsce. Tylko że było to pełno mugoli. Niedobrze. Może powinna zaciągnąć go do łazienki i tam gdzieś się przenieść. Ale to też było problematyczne, bo młoda para szybko zamykająca się w łazience raczej była widokiem który zwracał uwagę. Ugh... No to może powinni wyjść na zewnątrz. Oby tylko nikt na nich nie czekał z atakiem. A może po prostu kazać Herny'emu uciekać? Rozejrzała się po pomieszczeniu i... Odetchnęła z ulgą.
– Patrz – rzuciła już znacznie weselej w stronę przyjaciel i pokazała mu maszynę do popcornu... W której ktoś przypalił popcorn. Od razu puściła jego ramię. – Zawsze sądziłam że popcorn można przypalić tylko w domu.
Ludzie reagowali różnie. Jakiś mężczyzna nawet rzucił że Londyn znowu płonie, ale został szybko uciszony przez towarzyszącą mu kobietę. Hestia posłała Henry'emu słaby uśmiech i wyszli razem na spokojnie z sali kinowej. Na całe szczęście szybko okazało się, że cokolwiek się właśnie wydarzyło, najprawdopodobniej nie miało nic wspólnego z prawdziwym pożarem. A przynajmniej, tak to wyglądało zważywszy na to, że nikt żadnego ognia nie widział. Gdy tylko jednak wyszli nieco dalej z sali kinowej Hestia to poczuła. Dym. Coś się jednak paliło. Szybko wzięła Henry'ego pod ramię, gotowa na to że jednak będzie musiała przeteleportować ich w bezpieczne miejsce. Tylko że było to pełno mugoli. Niedobrze. Może powinna zaciągnąć go do łazienki i tam gdzieś się przenieść. Ale to też było problematyczne, bo młoda para szybko zamykająca się w łazience raczej była widokiem który zwracał uwagę. Ugh... No to może powinni wyjść na zewnątrz. Oby tylko nikt na nich nie czekał z atakiem. A może po prostu kazać Herny'emu uciekać? Rozejrzała się po pomieszczeniu i... Odetchnęła z ulgą.
– Patrz – rzuciła już znacznie weselej w stronę przyjaciel i pokazała mu maszynę do popcornu... W której ktoś przypalił popcorn. Od razu puściła jego ramię. – Zawsze sądziłam że popcorn można przypalić tylko w domu.