- Do niczego się nie przyznałem - odpowiedział Victorii, jakby faktycznie nie zdawał sobie sprawy z tego, co przed chwilą powiedział. Oczywiście, przejęzyczenie zadźwięczało mu w głowie niczym paznokieć przejeżdżający po tablicy do kredy, ale nie zamierzał się przecież z nią tak otwarcie zgadzać. Zmarszczył brwi, wwiercając w nią spojrzenie, bo skoro chciała być wścibską małpą (myślał to z całą miłością) to on też mógł być wścibski, proszę bardzo. Próbował oczywiście podejrzeć jej aurę, ale udało mu się to czy nie, wreszcie obrócił się napięcie bo księgarnia stała przed nimi otworem.
Panie przodem, on ostatni.
Nie zamierzał się też jasno i wyraźnie przyznawać co czytania jakiegokolwiek listu, no bo w sumie trochę głupio wyszło. Nie powinien, ale jak widać było - bardzo dobrze że mu się zdarzyło, bo inaczej typiarz by się dalej do niej przystawiał bez zastanowienia. Znaczy Bulstrode wątpił, by Nott próbował zaprzestać swoich dotychczasowych działań, ale przynajmniej będzie miał z tyłu głowy, że mógł za to wyrwać w mordę. Znaczy wyrwałby za posiadanie obrzydliwego charakteru i bycie spokrewnionym z Philipem, oczywiście.
- Mugolska okolica, to może nie chcieli wzbudzać nadmiernych podejrzeń obkładaniem się różnymi zaklęciami - mruknął, rozglądając się dookoła. Lampka nieco pomogła, ale wewnątrz wciąż panował półmrok. - Książki, książki i jeszcze więcej książek. Może na zapleczu? - zasugerował, bo w sumie gdzie indziej trzymać czarnomagiczne tomiszcza. Na widoku? Ruszył więc za swoją propozycją, kierując się na tył sklepu.
// percepcja ◉◉◉◉○ na aurowidzenie viczki
Akcja nieudana