08.04.2026, 22:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.04.2026, 22:34 przez Helena Rowle.)
(Percepcja) Czy Helena coś zauważa?
Rzut Z 1d100 - 23
Akcja nieudana
Akcja nieudana
A mogłam trzymać się Ceolsige, pomyślała Helena, na wpół świadomie odsuwając się od Trelawneya i Selwyna. Mężczyźni... Nie mieli w sobie za grosz instynktu samozachowawczego. W sumie... Czy to powinno ją w ogóle dziwić? Wystarczyło spojrzeć na to, jak wielu facetów latało w drużynach quidditcha w porównaniu do kobiet. Czarownice ewidentnie były po prostu bardziej rozważne i częściej posługiwały się głową niż sercem, a przede wszystkim... Dużo lepiej szacowały szanse w sytuacjach takich jak ta.
Tutaj było coś szalenie nie w porządku i nie trzeba było być detektywem z Brygady Uderzeniowej, aby dojść do takich wniosków. Najpierw pęknięta runa, potem wizyta mugoli w okolicy, a teraz... Ta dziwna zjawa, która ewidentnie próbowała wywrzeć jakiś wpływ na otaczające ich teraz ruiny. Nie ma co: pomysł Peregrinusa wydawał się w tym momencie najlepszy. Hotel był tuż za rogiem, a ewidentnie potrzebowali wsparcia ze strony pracowników ośrodka lub reszty uczestników wyprawy.
— Nonsens. Nikt nie powinien tu zostać sam na sam z tym... z tym czymś co tutaj grasuje! — wtrąciła się Helena. — Ja zawiadomię hotel, a wy pilnujcie siebie nawzajem. Ty jego, a ty jego! — przeniosła wzrok z Peregrinusa na Hannibala, a potem z powrotem na starszego czarodzieja.
Rowle wypuściła z ust ciężkie westchnienie i zaciskając mocniej palce na różdżce, zaczęła kierować się w stronę wejścia do hotelu.
Tutaj było coś szalenie nie w porządku i nie trzeba było być detektywem z Brygady Uderzeniowej, aby dojść do takich wniosków. Najpierw pęknięta runa, potem wizyta mugoli w okolicy, a teraz... Ta dziwna zjawa, która ewidentnie próbowała wywrzeć jakiś wpływ na otaczające ich teraz ruiny. Nie ma co: pomysł Peregrinusa wydawał się w tym momencie najlepszy. Hotel był tuż za rogiem, a ewidentnie potrzebowali wsparcia ze strony pracowników ośrodka lub reszty uczestników wyprawy.
— Nonsens. Nikt nie powinien tu zostać sam na sam z tym... z tym czymś co tutaj grasuje! — wtrąciła się Helena. — Ja zawiadomię hotel, a wy pilnujcie siebie nawzajem. Ty jego, a ty jego! — przeniosła wzrok z Peregrinusa na Hannibala, a potem z powrotem na starszego czarodzieja.
Rowle wypuściła z ust ciężkie westchnienie i zaciskając mocniej palce na różdżce, zaczęła kierować się w stronę wejścia do hotelu.