Najgorsze to chyba było w tym wszystkim to, że by się pewnie przestał już jakiś czas temu irytować i obruszać, gdyby Victoria faktycznie nie próbowała bawić się w skrzydłowego. Może relacja jego i Brenny szła do przodu we wręcz ślamazarnym tempie, ale wciąż było to ich tempo. Nie potrzebowali zadawać pytań za nich, bo gdyby chcieli lub czuli że muszą je zadać, to by to zrobili - a przynajmniej tak uważał Atreus. Została więc wystawiona za drzwi, ale nawet jeśli sobie życzył, by tym samym i irytacja przestała się go trzymać, to wcale tak nie było. Gniewał się, ale nawet jeśli bardzo łatwo byłoby powiedzieć, że gniewał się na Brennę, to chyba nie ona była źródłem tych problemów. Chyba bardziej irytowały go jego własne uczucia.
Na zapleczu było ciemno i brakowało światła, a oczy potrzebowały chwili, żeby przyzwyczaić się do nowych warunków. Chwili, którą on spędził w ciszy, natomiast Brenna postanowiła wypełnić deklaracją o czekoladkach i kolejnym pytaniem. I przez chwilę gryzł się znowu, czy chciał odpowiadać, ale chyba do tej pory, kiedy faktycznie zadawała jakieś pytanie, to wreszcie odpowiadał bez zbędnego krążenia dookoła.
- Wkurzam się... - zaczął powoli. Oczy zdążyły przywyknąć nieco do ciemności, na tyle by być w stanie dostrzec jej sylwetkę i ocenić odległość. Pochylił się nieco do przodu, do niej, przytulając twarz do jej policzka i ściszając głos. - Głównie na siebie - chował się z tym, bo przecież nie przyznałby się na głos i przy Victorii, nawet jeśli stała za zamkniętymi drzwiami, że był zdolny do samorefleksji. - Zależy mi na tobie plus ma nazwisko Nott, nie wiem czego się spodziewałaś - skrzywił się. - A kiedy powiedziałem o nim co powiedziałem, to nie dlatego że ci nie wierzę że nie jesteś zainteresowana, tylko dlatego że się zapierasz jak osioł że może jednak nie. A teraz otwieram drzwi - cofnął lekko głowę, całując ją jeszcze w skroń, zanim nie sięgnął do klamki i faktycznie nie otworzył wejścia.
- Zdecydowałem, Lestrange, że ci wybaczam wpychanie nosa i możemy już ze sobą rozmawiać - poinformował ją, kiwając przy tym głową z łaskawością.
!Bingo B4