11.04.2026, 00:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2026, 00:41 przez Brenna Longbottom.)
Brenna mówiła dużo, chętnie, także rzeczy w rodzaju głupich historyjek o sobie, i mało komu przychodziło od razu na myśl, że w istocie była osobą mocno skrytą. O niektórych rzeczach, które mogłyby kogoś zmartwić, mówić nie lubiła, inne to były tajemnice, zamykane gdzieś w jej głowie na kluczyk. Ale kiedy o coś pytał… też właściwie zawsze dostawał odpowiedź, nawet jeśli wolałaby się do czegoś nie przyznawać.
Nie protestowała, gdy się ku niej pochylił, i chłodny policzek dotknął jej policzka – ha, Victoria doradzała chłodne okłady, tak? – i uniosła dłoń, by na moment położyć ją na jego karku. Czy ją rozbroił tym, co powiedział? Może.
– W porządku. Wierzę i nie będę do niego pisać pierwsza, a jeśli on odezwie się pierwszy, jasno odpowiem, że nie jestem zainteresowana – mruknęła mu do ucha, równie cicho jak on, a potem opuściła rękę, pozwoliła, żeby się odsunął i otworzył drzwi. Zamrugała, gdy w oczy znów zaświeciło światło i następnie uśmiechnęła się tylko do Victorii, gdy Atreus oznajmił łaskawie, że mogą już ze sobą rozmawiać.
– A biedna Tori już pewnie świętowała? – westchnęła. – Sprawdziłabym jeszcze na wszelki wypadek półki, zapiszmy ten adres, i dogada się wysłanie czujek tutaj i tam… Jak nic więcej nie znajdziemy, to i tak całkiem niezły trop.
Nie protestowała, gdy się ku niej pochylił, i chłodny policzek dotknął jej policzka – ha, Victoria doradzała chłodne okłady, tak? – i uniosła dłoń, by na moment położyć ją na jego karku. Czy ją rozbroił tym, co powiedział? Może.
– W porządku. Wierzę i nie będę do niego pisać pierwsza, a jeśli on odezwie się pierwszy, jasno odpowiem, że nie jestem zainteresowana – mruknęła mu do ucha, równie cicho jak on, a potem opuściła rękę, pozwoliła, żeby się odsunął i otworzył drzwi. Zamrugała, gdy w oczy znów zaświeciło światło i następnie uśmiechnęła się tylko do Victorii, gdy Atreus oznajmił łaskawie, że mogą już ze sobą rozmawiać.
– A biedna Tori już pewnie świętowała? – westchnęła. – Sprawdziłabym jeszcze na wszelki wypadek półki, zapiszmy ten adres, i dogada się wysłanie czujek tutaj i tam… Jak nic więcej nie znajdziemy, to i tak całkiem niezły trop.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.