• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[18.10.1972] Come talk to me

[18.10.1972] Come talk to me
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#15
11.04.2026, 16:27  ✶  

Nie znali się na tyle, by te subtelne rzeczy wyłapywać, albo żeby wiedzieć, po jakich dokładnie ścieżkach biegną ich myśli i co może im w ogóle przyjść do głowy. Nic więc dziwnego, że mieli tu pewną… nawet nie sprzeczność, lecz po prostu zupełnie inny, odwrotny sobie tok rozumowania i nie chodziło tu nawet o jakąś niedojrzałość, niedomyślność czy egocentryzm. Były to po prostu rzeczy, których trudno się było domyślić, albo nawet na nie wpaść, jeśli nie wymieniło się ze sobą wieloma myślami czy doświadczeniami, albo chociaż spojrzeniem na świat.

– Mi też się nie wydaje – tym bardziej, że Victoria była raczej tym typem osoby, która bliskich przyjaciół nie ma dużo, natomiast zależało jej na jakości tych znajomości. Jakieś tam koleżanki z roku, z którymi nie utrzymywała kontaktów, zbyłaby więc machnięciem ręki w tej sytuacji. Również nie była święta, była chociażby widywana z Prewettem, choć to nigdy nie było nic oficjalnego ani poważnego, a po wszystkim zostali przyjaciółmi (w tym roku co prawda coś o nich pisano, ale było to koszmarnie przestrzelone i od dawna nieaktualne), a przed nim umówiła się może z dwoma chłopakami, ale to również nie było w żadnym razie poważne i zakończyło się szybciej niż zaczęło, choćby dlatego, że Victoria miała takie poczucie, że rodzina i tak „będzie wiedziała lepiej” i to wszystko nie ma sensu. Zaś w szkole niespecjalnie interesowała się miłostkami, chłopcy nie byli w jej głowie, miała lepsze (i ważniejsze) rzeczy do roboty.

Przymknęła na moment powieki i odetchnęła głębiej. Ta niemodna suknia była tutaj jakimś kluczem i pomyślała sobie, że Christopher właśnie tę kobietę miał na myśli, bo nie było tu tak na pierwszy rzut oka drugiej kobiety w dość starodawnym ubiorze. Czyli to nie było przywidzenie? Nie był to duch, którego widziała tylko ona, żadne wspomnienie, które zmiksowało jej się z rzeczywistością i wypaczyło, jak w krzywym zwierciadle? To, że Laurence widział to samo co ona w stawie, trochę ją uspokoiło. To, że Chris również to zobaczył – tak samo. Nie była tylko pewna, czy to jakieś zjawisko, zbiorowa halucynacja, czy po prostu zbieg okoliczności, a kobieta, która tutaj była, nie miała absolutnie nic wspólnego z Elisabeth.

– Tak, o nią mi chodziło – potwierdziła. – Dzięki, już się bałam, że widzę coś, czego nie powinnam – a klarowność umysłu była dla niej rzeczą tak szalenie ważną. Nie bez powodu przecież nauczyła się oklumencji. Nie znosiła myśli, że ktoś lub coś na nią wpływa, a i tak paradoksalnie działo się to w ostatnim czasie aż nazbyt często, przez co czuła się zdemotywowana i bezużyteczna. Jak zresztą inaczej miała się czuć, skoro coś, na co tyle pracowała, okazywało się niewiele warte.

Właśnie z tego powodu nie zamierzała mówić o Drake’u Rosierze – bo byłoby to niekomfortowe tak dla niej, jak i dla Chrisa. Czuła po prostu, że powinna tu zaznaczyć, jak się sprawa miała, chociaż zdawała sobie sprawę, że Chris o tym wie, przecież te jego półżarty o „nie tym Rosierze” nie wzięły się z powietrza. Jego śmierć i dla Victorii nie była prosta, chociaż tak bardzo go nie znosiła. A w rocznicę odwiedziła jego grób.

– To nie jest żadne tabu – stwierdziła. Tak, to było skomplikowane i nie chciałaby, żeby o tym plotkowano na mieście, ale nie chciała też nieporozumień na linii z Chrisem. Kelner zresztą im przerwał i Victoria poprosiła o coś tak w zasadzie na chybił-trafił z tej karty… i poprosiła jeszcze o to wino. – Ale po całej butelce to chyba będziesz mnie musiał stąd wynieść – dodała i uśmiechnęła się lekko, odrobinę chociaż żartując. – Z Rookwoodami to było tak, że Sauriel nie był do końca pogodzony z własną naturą… jakieś chyba dwa lata temu został przemieniony w wampira – doprecyzowała, bo to nie było oczywiste. Strasznie głupi pomysł, wcisnąć własną córkę jako narzeczoną wampira, ale mniejsza o to. – I do tego jest osobą, która do tego stopnia nie lubi, kiedy mu się coś każe, że jest gotów robić na przekór wszystkiemu i na złość nawet sobie, żeby wyszło na jego. A jemu bardzo te zaręczyny nie leżały i nie chodziło o mnie, tylko tak po prostu, koncepcyjnie. Miał lepsze i gorsze momenty. Raz chciał spędzać ze mną czas, raz zupełnie nie. Raz mi dziękował, innym razem odtrącał – raz mówił, że jest jego… muzą inspirującą go do życia, a innym razem… – No i któregoś razu miał… zjazd i próbował się… – Lestrange zawahała się na moment, szukając odpowiednich słów. – Próbował targnąć się na swoje życie. Nieskutecznie, ale po tym właśnie nabrał jakichś sił żeby wymóc na ojcu zerwanie tych zaręczyn – i na tym ta historia powinna się zakończyć, a to był tylko jakiś taki jeden rozdział. Victoria jednak uśmiechnęła się do Chrisa, może nawet nieco smutno, bo cokolwiek mu właśnie opowiedziała, nie było wesołą historyjką.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (4328), Pan Losu (56), Victoria Lestrange (6189)




Wiadomości w tym wątku
[18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 04.04.2026, 12:28
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 04.04.2026, 17:04
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 04.04.2026, 19:33
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 04.04.2026, 21:03
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 04.04.2026, 23:29
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 06.04.2026, 08:36
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 06.04.2026, 12:19
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 07.04.2026, 16:57
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 07.04.2026, 22:45
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 08.04.2026, 21:11
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 09.04.2026, 00:34
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 10.04.2026, 11:36
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 10.04.2026, 23:48
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 11.04.2026, 10:12
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 11.04.2026, 16:27
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 12.04.2026, 09:30
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 12.04.2026, 12:57
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 13.04.2026, 14:13
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 13.04.2026, 22:58
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Christopher Rosier - 14.04.2026, 14:38
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Pan Losu - 14.04.2026, 14:38
RE: [18.10.1972] Come talk to me - przez Victoria Lestrange - 14.04.2026, 23:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa