12.04.2026, 09:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.04.2026, 09:43 przez Dægberht Flint.)
Obdarzył skrzatkę uprzejmym spojrzeniem i pochylił głowę w podzięce. Widać było, że ani odrobinkę nie nawykł do obecności służących.
– Nie jesteś. Ale nie jesteś też człowiekiem, który porzuca sprawy, a oni są nieprzewidywalni. Świat jest pod tym względem dziwny. Możesz być chodzącym świadectwem wiary w panią niebios i od dekady zajmować się usuwaniem połączeń dusz z tym światem, a jednak – to nie czyni śmierci bliskich łatwiejszym. – Zmrużył czy, odwracając na chwilę wzrok. To nie było nowością, że Flint dosłownie oszalał po zaginięciu młodszej siostry. Nie pomagało mu to, że nigdy nie odnaleźli jej ciała. Za każdym razem kiedy wpatrywał się z brzegu w morskie fale, zastanawiał się, czy podobnie jak innych członków rodziny, zabrała ją woda.
Ze statku patrzyło się na to bezpieczniej. Jakby miał do niej dołączyć, a nie tęsknić.
– Po tych słowach stwierdzam, że chyba przedwcześnie oceniłem tych Yaxleyów w swojej głowie. Przez myśl mi przeszło, jakiż to pokaz braku wyczucia i odgradzania się własnymi poczynaniami od wojny w Londynie, ale... – wrócił do oczu Victorii – czas ucieka. Jutro może im go zabraknąć.
– Nie jesteś. Ale nie jesteś też człowiekiem, który porzuca sprawy, a oni są nieprzewidywalni. Świat jest pod tym względem dziwny. Możesz być chodzącym świadectwem wiary w panią niebios i od dekady zajmować się usuwaniem połączeń dusz z tym światem, a jednak – to nie czyni śmierci bliskich łatwiejszym. – Zmrużył czy, odwracając na chwilę wzrok. To nie było nowością, że Flint dosłownie oszalał po zaginięciu młodszej siostry. Nie pomagało mu to, że nigdy nie odnaleźli jej ciała. Za każdym razem kiedy wpatrywał się z brzegu w morskie fale, zastanawiał się, czy podobnie jak innych członków rodziny, zabrała ją woda.
Ze statku patrzyło się na to bezpieczniej. Jakby miał do niej dołączyć, a nie tęsknić.
– Po tych słowach stwierdzam, że chyba przedwcześnie oceniłem tych Yaxleyów w swojej głowie. Przez myśl mi przeszło, jakiż to pokaz braku wyczucia i odgradzania się własnymi poczynaniami od wojny w Londynie, ale... – wrócił do oczu Victorii – czas ucieka. Jutro może im go zabraknąć.
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr