12.04.2026, 11:52 ✶
Kobieta spojrzała ponownie na artykuł o retrogradacji Merkurego. Nic dziwnego, że myśli plątały się niczym nici w dłoniach niedbałej szwaczki, i jeszcze jej słabiutkie i niedobre serca stawało się takie podatniejsze na wszelkie ciosy świata. Jakże wygodne było wierzyć, iż winę za własne rozchwianie ponoszą planety, a nie czarownica.
Jakże cudownie byłoby wierzyć, że to minie wraz ze zmianą układu planet.
— Wiem — odparła. — Jestem ci za to wdzięczna.
Przymknęła oczy, gdy musnął jej czoło pocałunkiem. Pozwoliła sobie zapomnieć o teczkach, raportach, liczbach oraz bezsilności, która od tygodni osiadała na jej barkach. Unosząc głowę z jego ramienia, przesunęła spojrzeniem po jego twarzy uważnie. Dostrzegła cień zamyślenia w jego oczach, jednak postanowiła nie naciskać. Każdy miał prawo do własnych sekretów, nawet jeśli część jej duszy pragnęła znać wszystkie.
Na wzmiankę o manuskryptach twarz Mony złagodniała.
— Mają dla ciebie dużą wartość? — zabolało ją to, że musiał sprzedawać coś tylko po to, aby łatać dziury pozostawione przez ministerialnych nieudaczników. — Potrzebujesz pieniędzy? — zapytała, nie owijając w bawełnę.
Rowle oparła skroń ponownie o jego ramię, przymykając powieki.
— Nie mam dziś szczególnej ochoty pozostawać sama.
Jeśli zatem naprawdę pragnął ją ocalić przed kaprysami Merkurego, będzie musiał pozostać obok niej i uznać, że jej lekarstwem na wszelkie niepomyślne konstelacje był tego dnia właśnie Icarus.
Jakże cudownie byłoby wierzyć, że to minie wraz ze zmianą układu planet.
— Wiem — odparła. — Jestem ci za to wdzięczna.
Przymknęła oczy, gdy musnął jej czoło pocałunkiem. Pozwoliła sobie zapomnieć o teczkach, raportach, liczbach oraz bezsilności, która od tygodni osiadała na jej barkach. Unosząc głowę z jego ramienia, przesunęła spojrzeniem po jego twarzy uważnie. Dostrzegła cień zamyślenia w jego oczach, jednak postanowiła nie naciskać. Każdy miał prawo do własnych sekretów, nawet jeśli część jej duszy pragnęła znać wszystkie.
Na wzmiankę o manuskryptach twarz Mony złagodniała.
— Mają dla ciebie dużą wartość? — zabolało ją to, że musiał sprzedawać coś tylko po to, aby łatać dziury pozostawione przez ministerialnych nieudaczników. — Potrzebujesz pieniędzy? — zapytała, nie owijając w bawełnę.
Rowle oparła skroń ponownie o jego ramię, przymykając powieki.
— Nie mam dziś szczególnej ochoty pozostawać sama.
Jeśli zatem naprawdę pragnął ją ocalić przed kaprysami Merkurego, będzie musiał pozostać obok niej i uznać, że jej lekarstwem na wszelkie niepomyślne konstelacje był tego dnia właśnie Icarus.
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła