13.04.2026, 21:35 ✶
Niestety próba wyczarowania małej aureolki skończyła się bardzo niefortunnie dla Ceolsige. Jej kciuk został otoczony magicznym płomieniem, który poparzył ją na tyle nieprzyjemnie, że wszelkie precyzyjne aktywności z użyciem obu rąk były tej nocy znacząco utrudnione. Na szczęście wybuch był niewielki i na tyle intensywny co krótki, a obie wiedźmy dość skutecznie wytyczyły trasę przelotu, miejsce lądowania. Nie było widać też nigdzie żadnych mugolskich sylwetek, choć całe zamieszanie z mikropożarem odwrócił ich uwagę od sylwetek całkiem magicznych. Była to jednak rzecz do szybkiego nadrobienia, gdy w końcu ich stopy dotknęły ziemi.
Rozgrywka w Ruinach jest do kontynuowania w podlinkowanym powyżej temacie. Ten temat pozostawiam dla Was otwarty, jeżeli miałybyście ochotę dobić do pełnej sesji, możecie rozegrać tu do końca zamieszanie z nieudanym zaklęciem i konwersację przed wylądowaniem.
mistrzy gry opuszcza temat