15.04.2026, 09:25 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.04.2026, 09:29 przez Icarus Prewett.)
W rodzinie Prewettów, podobnie jak zapewne w każdej innej, nie dało się powiedzieć nic o swoim życiu uczuciowym bez wzbudzania niepotrzebnego poruszenia. Zawsze wszyscy się tak strasznie interesowali kto, z kim, gdzie i jak. O takich rzeczach też łatwo się rozmawiało, szczególnie przy osobie, której owa głośno wypowiadana plotka de facto dotyczyła. Każde słowo, każdy gest miały potwierdzać domniemaną o nich rzecz. Icarus myślał sobie, czy rodzinę równie zainteresowałoby, że postanowił zerwać z nałogiem? To nie było może tak ekscytujące jak życie osobiste, ale na pewno stałoby się przyczynkiem do dyskusji. Padłyby pewnie argumenty „A co to złego czasem się napić?” lub „Ograniczenie jest w porządku, ale żeby tak zupełnie rezygnować?”. Chyba dlatego, ostatecznie, Ari wolał, żeby rodzina gadała o jego relacji z Moną. Nikomu to przecież w gruncie rzeczy nie szkodziło. Prewetci nie byli negatywnie nastawieni do Rowle’ówny, toteż nie mówili o niej nic złego. Pomyśleć, że jeszcze kiedyś zapewne pojawiłaby się kwestia tego, czemu rodowita czystokrwista panna zadaje się z bękartem. Ciekawe, czy takie rozmowy toczyły się u Rowle’ów.
– Nie sądzę, żebym jakimikolwiek słowami zdołał zmienić wasze zdanie – westchnął. – Chyba i tak plotkowanie to przyjemniejsza rozrywka. A zresztą uznam to za gest solidarności wobec Basila. Jego życie miłosne było ostatnimi czasy tematem numer jeden.
Icarus nie skłamał, gdy nazwał Monę najlepszą przyjaciółką. Tak było naprawdę. Z kim niby potrafiłby zarazem rozumieć się bez słów i przegadywać całe godziny na tematy, które reszcie ludzi wydałyby się nieważne i niegodne uwagi? Kto inny niż najlepsza przyjaciółka tak dobrze by go zrozumiał, wyciągałby go z samego dna, choć wcale nie musiał? Z kim innym dzieliłby tyle wspomnień? Kto by mu wybaczył grzechy przeszłości? Tamtą kolację z Dedalusem, zerwanie w strugach deszczu, górę nieodebranych listów? Owszem, istniało tu uczucie romantyczne. Icarus nie był znowu aż takim głupcem i w tej kwestii znał własne serce. Ale żadna taka relacja nie miała racji bytu bez przyjaźni. Żadna.
– Dokładnie. Atreusie, powiedz nam, kim jest ta szczęściara. A nuż ona i Mona wcale się nie lubią i nici z tej twojej całej „podwójnej randki”. – Nakreślił palcami cudzysłów w powietrzu. – Widzisz tym samym, że jest to dość kluczowa informacja.
Jego kuzyn zdecydowanie się przeliczył i teraz musiał sam wywlekać swoje prywatne życie na rodzinny stół. Czy rozmawianie o swataniu i związkach przy rodzinnym stole było głupie i niezręczne? Owszem. Czy Icarus normalnie chciałby w to brnąć? Nie. Czy jednak zamierzał to zrobić z czystej satysfakcji czerpanej z łagodnego, acz wciąż, odwetu? Oczywiście, że tak.
@Laurent Prewett
– Nie sądzę, żebym jakimikolwiek słowami zdołał zmienić wasze zdanie – westchnął. – Chyba i tak plotkowanie to przyjemniejsza rozrywka. A zresztą uznam to za gest solidarności wobec Basila. Jego życie miłosne było ostatnimi czasy tematem numer jeden.
Icarus nie skłamał, gdy nazwał Monę najlepszą przyjaciółką. Tak było naprawdę. Z kim niby potrafiłby zarazem rozumieć się bez słów i przegadywać całe godziny na tematy, które reszcie ludzi wydałyby się nieważne i niegodne uwagi? Kto inny niż najlepsza przyjaciółka tak dobrze by go zrozumiał, wyciągałby go z samego dna, choć wcale nie musiał? Z kim innym dzieliłby tyle wspomnień? Kto by mu wybaczył grzechy przeszłości? Tamtą kolację z Dedalusem, zerwanie w strugach deszczu, górę nieodebranych listów? Owszem, istniało tu uczucie romantyczne. Icarus nie był znowu aż takim głupcem i w tej kwestii znał własne serce. Ale żadna taka relacja nie miała racji bytu bez przyjaźni. Żadna.
– Dokładnie. Atreusie, powiedz nam, kim jest ta szczęściara. A nuż ona i Mona wcale się nie lubią i nici z tej twojej całej „podwójnej randki”. – Nakreślił palcami cudzysłów w powietrzu. – Widzisz tym samym, że jest to dość kluczowa informacja.
Jego kuzyn zdecydowanie się przeliczył i teraz musiał sam wywlekać swoje prywatne życie na rodzinny stół. Czy rozmawianie o swataniu i związkach przy rodzinnym stole było głupie i niezręczne? Owszem. Czy Icarus normalnie chciałby w to brnąć? Nie. Czy jednak zamierzał to zrobić z czystej satysfakcji czerpanej z łagodnego, acz wciąż, odwetu? Oczywiście, że tak.
@Laurent Prewett