Smakujące chilli spotkanie
The world will come to an end
but love and music will endure
The world will come to an end
but love and music will endure
Wybrzeże Pembrokshire skrywa wiele mniej i bardziej znanych legend. Ta o Maelgwynie nie jest wyjątkowo popularna, a jednak Leviathan znał historię tegoż od stuleci martwego czarodzieja na pamięć, ponieważ na minione urodziny ojciec wręczył mu medalion, o którym mówiło się, że był jego sercem.
Maelgwyn był człowiekiem potężnym i nieprzewidywalnym jak ocean, a miejscowi nazywali go obrońcą krainy. Pokonał na tych terenach wielu wrogów, zarówno ludzi i istoty, jak i potężne bestie, o których dziś czarodziejom nawet się nie śniło, a później... zestarzał się. Tacy bohaterowie nie odchodzili łatwo – ginęli w boju. Podobno morze w tym miejscu zasnuło się ołowiem, a Maelgwyn zniknął pomiędzy falami, pozostawiając po sobie ukryty w czeluściach okolicznych jaskiń artefakt o ogromnej mocy. Leviathan wielokrotnie przeszukiwał okolicę zatoki, w miejscu gdzie fale rozbijały się o skały zwane Zębami Olbrzyma – za każdym razem nieskutecznie. Posiadał ten medalion – znajdowały się na nim kamienne kły i spirale przypominające wiry morskie. Cóż mu po tym, jeśli nie mógł wyciągnąć z tego miejsca nic ponad szum morza?
Z pomocą miało przyjść mu samo morze.
Znalezienie się w Walii przez Urd nie było przypadkowe. Wezwała ją tutaj woda. Kiedy Rowle zbliżał się do zatoki, chcąc ostatni raz zbadać okolicę podczas odpływu, Urd znajdowała się na miejscu, mocząc nogi i wpatrując się w przedziwne, magiczne kształty rysujące się na powierzchni wokół nich. To miejsce z pewnością było zaklęte i reagowało na obecność córki oceanu. Kiedy Urd się odezwała – światło malujące wspomniane wcześniej wzory rozbłyskało jaśniej. Najwyraźniej jej obecność była kluczem do prawdy.
Selkie mogła zanurkować, dopłynąć do zanurzonego głęboko posągu Maelgwyna i przepięknej kobiety splecionej z nim w rytualnym tańcu. Czuła to – konkretne ruchy, jakie trzeba było wykonać, aby znaleźć się w podobnej pozycji. Szybko zrozumiała, że jej ciało niemalże samo niosło ją tak, jak parę czarodziejów. Wiedziała, w jaki sposób pomóc Leviathanowi – ale czy zamierzała podzielić się z nim tą rewelacją? To w końcu był taniec zakochanych. Trzeba było znaleźć się blisko, ciało przy ciele, oddech przy oddechu – i trwać.
Maelgwyn nie ukrył tutaj żadnego artefaktu o wielkiej mocy. Wszelkie zapiski na ten temat były błędne. Odtańczenie tych ruchów na brzegu zatoki wprawi w ruch pradawny mechanizm. Od tej chwili Maelgwyn i Rashia będą tańczyć na dnie w rytm uderzeń fal. Jeżeli wsłuchacie się w to, jak szumi tu woda, to zrozumiecie – to jedna z walijskich melodii, najpewniej bliska sercu żonie walijskiego bohatera.
Czy mogli wyobrazić sobie coś bardziej romantycznego? Będą mogli wracać tu zawsze wtedy, kiedy zechcą posłuchać muzyki, którą napędzała miłość sprzed setek lat. A jeśli nie zatańczyli razem? Cóż, każdą legendę pochłonie kiedyś czas.
Dla @Leviathan Rowle i @Urd Nordgesim – rozpoczyna się wasza Randka w ciemno. Wybierzcie fabularną datę tego spotkania i zgłoście ją w moim temacie konsultacji. Uprzejmie informuję, że ponieważ pisanie postów wstępnych zajęło mi sporo czasu, wszyscy uczestnicy otrzymują dodatkowe dwa miesiące na rozliczenie tych sesji. Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Życzę pikantnej zabawy.