Uścisk dłoni nie należał do tych silnych, może to i lepiej. Rita miała średnie doświadczenia z mężczyznami, niektórzy z nich lubili w ten sposób podkreślać swoją dominację, więc całkiem miło się zaskoczyła. Przeszli oficjalne zapoznanie. Po chwili pojawiły się drinki, przyglądała się im przez dłuższą chwilę, były naprawdę niesamowite, kolorowe - być może skusi się na więcej niż trzy, nikt przecież nie dowie się o jej drobnym szaleństwie, była w końcu na wakacjach, krótkich bo krótkich, ale ciągle były to wakacje.
Nie miała pojęcia dlaczego ciągle nazywano ich państwem Bower, konkurs jednak ją zaintrygował. Kelly lubiła rywalizację, jednak zaniepokoiło ją nieco to, że miał odbywać się w parach, przecież była tutaj sama. Podpyta później o zasady, bo czemu by nie, miło byłoby wygrać coś ciekawego, a nawet nie, sama wygrana była już nagrodą.
- Prawda? Chociaż to całkiem zabawne, że uznali, że jesteśmy tu razem, bo przecież w ogóle się nie znamy. - Dodała jeszcze, bo pary raczej nie trzymały się na taki dystans, a przynajmniej tak się jej wydawało. Rita nie była jakąś specjalistką jeśli chodzi o związki, czy małżeństwa, była na to zbyt młoda.
Drinki drinkami, statek miał się zanurzyć pod wodą i pokazać im to, co znajdowało się pod nią. To właśnie ta atrakcja wydawała się być dla Rity najbardziej interesująca, rzadko kiedy przecież miało się podobną możliwość, oczywiście, że miała zamiar jak najlepiej ją wykorzystać, zresztą z wszystkiego chciała korzystać, z darmowych drinków, i tego całego basenu dla imprezowiczów, chociaż sama nie była przecież imprezowiczką.
- Oczywiście, zdarzyło mi się ich kosztować, ale nie ominę kolejnej okazji. - Miała w końcu całkiem zamożnych wujków, którzy często zabierali ją w dziwne miejsca, dzięki czemu mogła zaznać w swoim życiu nieco luksusu, była całkiem obyta w świecie.
- Tak, czekałam na to, nie spodziewałam się, że niemalże od razu będziemy mogli go podziwiać. - Przyglądała się temu, co znajdowało się za szklanymi ścianami statku, czy to w ogóle był ściany? Pewnie nie, jednak nie znała się jakoś specjalnie na statkach, więc mogła nazywać to jak chciała.
- Niesamowity zbieg okoliczności, u mnie było podobnie. Nie planowałam tego, ale nie potrafiłam odmówić, zbyt wiele atrakcji jak za taką cenę, wydawało mi się, że może chcieć mnie oszukać, ale jesteśmy tu i póki co wszystko, co mówił jest prawdziwe, więc to mógł być jakiś szczęśliwy dzień. - Czasem w końcu zdarzały się takie sytuacje, nie zamierzała nad tym rozmyślać jakoś specjalnie, wręcz przeciwnie nastawiła się na to, aby jak najbardziej wykorzystać czas, który miała spędzić w tym miejscu.