23.04.2026, 14:11 ✶
Gdyby ktoś spytał o to Christophera, oburzyłby się na samą sugestię, że Avery umawiała się z nim, by odegrać się na byłym parterze. Ba, byłby skłonny stwierdzić, że umawiała się z Atreusem, by zwrócić jego, Rosiera uwagę. Na całe szczęście nikt nic nie mówił, Chris nie musiał więc udowadniać swoich racji… Gdy prawda pewnie była taka, że Cressida umawiała się z nimi oboma, bo mieli pieniądze, ładne buzie i przede wszystkim: byli chętni.
Zazwyczaj trzymał się z daleka od byłych kolegów, ale Atreus spotykał się z Cressidą krótko, Chris niezbyt w jego opowieści o dziewczynie wierzył, i ujęły go jej uśmiech oraz jeden z jej obrazów. Popełnił błąd. Niechętnie przyznawał się do błędów, ale tutaj nie mógł udawać, że nie dał się nabrać.
– Należałby ci się kolejny, bo wiesz, co ta wariatka zrobiła? Poza tym, że napadła na moją ciotkę, uznając, że się umawiamy? Ja i moja ciotka – wycedził z oburzeniem, bo ciotka była kilkanaście lat starsza od niego i niestety wdała się w swojego ojca, osobnika z bardzo dużym nosem. Jak ktoś mógłby uznać ich za parę?! Tak, to te dwa dni temu stało się ostateczną przyczyną zerwania. – Wczoraj cały dzień mnie śledziła, a w nocy próbowała włamać się do mojego mieszkania – oświadczył, święcie wierząc w swoje racje.
Cały wczorajszy dzień czuł się obserwowany. Ilekroć się oglądał, nikogo nie widział, ale czuł na sobie spojrzenie. A potem w pewnym momencie mignęła mu Cressida i choć szybko umknął, wrażenie obserwacji nie minęło. Może Avery kryła się w tym cieniu, który dostrzegł, zanim wbiegł do swojego mieszkania? Rosier był pewny: ta wariatka za nim chodziła. I po tych dwóch drinkach, które już wybił w barze, mała przystawka przed resztą nocy, był skłonny podwójnie opowiadać o jej szaleństwach.
O próbie włamania przekonało go otwarte okno.
Pamiętał, że je zamykał z tego prostego powodu, że wieczorem rozpętała się letnia burza. Chris, który niedawno przeniósł się do mieszkania, by umknąć sprzed oczu rodziców, specjalnie wstawał z łóżka, by je zamknąć i walczył chwilę z zasłonką, którą na początku przytrzasnął, bo mocno wiało. Nie było mowy o pomyłce: okno było zamknięte, kiedy zasypiał i otwarte na oścież, gdy wstał. Przeciąg tego nie zrobił. I Chrisowi przychodziła do głowy tylko jedna osoba, która mogłaby dopuścić się czegoś takiego…
Obrócił głowę, gdy z jednego z pobliskich zaułków dobiegło coś... jakby dziecięcy płacz.
Zazwyczaj trzymał się z daleka od byłych kolegów, ale Atreus spotykał się z Cressidą krótko, Chris niezbyt w jego opowieści o dziewczynie wierzył, i ujęły go jej uśmiech oraz jeden z jej obrazów. Popełnił błąd. Niechętnie przyznawał się do błędów, ale tutaj nie mógł udawać, że nie dał się nabrać.
– Należałby ci się kolejny, bo wiesz, co ta wariatka zrobiła? Poza tym, że napadła na moją ciotkę, uznając, że się umawiamy? Ja i moja ciotka – wycedził z oburzeniem, bo ciotka była kilkanaście lat starsza od niego i niestety wdała się w swojego ojca, osobnika z bardzo dużym nosem. Jak ktoś mógłby uznać ich za parę?! Tak, to te dwa dni temu stało się ostateczną przyczyną zerwania. – Wczoraj cały dzień mnie śledziła, a w nocy próbowała włamać się do mojego mieszkania – oświadczył, święcie wierząc w swoje racje.
Cały wczorajszy dzień czuł się obserwowany. Ilekroć się oglądał, nikogo nie widział, ale czuł na sobie spojrzenie. A potem w pewnym momencie mignęła mu Cressida i choć szybko umknął, wrażenie obserwacji nie minęło. Może Avery kryła się w tym cieniu, który dostrzegł, zanim wbiegł do swojego mieszkania? Rosier był pewny: ta wariatka za nim chodziła. I po tych dwóch drinkach, które już wybił w barze, mała przystawka przed resztą nocy, był skłonny podwójnie opowiadać o jej szaleństwach.
O próbie włamania przekonało go otwarte okno.
Pamiętał, że je zamykał z tego prostego powodu, że wieczorem rozpętała się letnia burza. Chris, który niedawno przeniósł się do mieszkania, by umknąć sprzed oczu rodziców, specjalnie wstawał z łóżka, by je zamknąć i walczył chwilę z zasłonką, którą na początku przytrzasnął, bo mocno wiało. Nie było mowy o pomyłce: okno było zamknięte, kiedy zasypiał i otwarte na oścież, gdy wstał. Przeciąg tego nie zrobił. I Chrisowi przychodziła do głowy tylko jedna osoba, która mogłaby dopuścić się czegoś takiego…
Obrócił głowę, gdy z jednego z pobliskich zaułków dobiegło coś... jakby dziecięcy płacz.