26.04.2026, 15:26 ✶
Sir Arnold Archibald Bacon – pracownik-przełożony
Kiedy do redakcji Proroka Codziennego przyszedł biedny chłopiec z aparatem i marzeniem, Arnold nie odrzucił go z kwitkiem. Henry Lockhart pokazał mu skromne, acz obiecujące portfolio, zdjęcia miasta, ludzi, a nawet szybujących wdzięczne sów. „Masz dobre oko, młodzieńcze” – stwierdził wtedy Bacon. Henio wyznał mu, że miał trudną sytuację, która spowodowała, że rzeczywiście jego wyniki z egzaminów końcowych wyglądały wprost tragicznie. Szansa – oto, co otrzymał ten młody, ambitny, choć niedoświadczony człowiek. „Patrz, jak działają najlepsi, ucz się od nich, a kto wie? Może jeszcze będzie z ciebie dziennikarz”.
Henry więc sumiennie wykonuje obowiązki fotografa, by pokazać, że jest zdeterminowany i gotowy na awans. Czasem narzeka na szefa, czasem podśmiewa się z „dziaderskich” haseł krzyżówkowych, ale w rzeczywistości widzi Arnolda jako swojego dobroczyńcę.
Arista Black – współpracownicy (niechęć)
Arista jest wszystkim, czego Henry nie znosi w czystkach – cyniczna, uprzywilejowana, bajecznie bogata, fałszywa, wyniosła. Nie dzieli się z nią swoją opinią, wiedząc, że lepiej nie zadzierać z kimś, kto mógłby łatwo podkopać jego ledwo kiełkującą karierę. Dlatego, mimo skrywanej niechęci do czystokrwistej żylety, Henry zachowuje pełen profesjonalizm. Nawet jak Arista w rozmowach z innymi, zasłyszanymi przez chłopaka, twierdzi, że szanse na to, by kiedykolwiek został prawdziwym dziennikarzem, są w gruncie rzeczy mikrusie. Henry domyśla się, że Arista uważa go za lekko irytującego, ale jednocześnie niewartego uwagi.
Vanessa Potter-Crouch – współpracownicy
Henry czasem przygotowuje zdjęcia dla Vanessy. Mimo, że dziennikarka zawsze zachowuje w pracy profesjonalizm, chłopak podejrzewa, że w prywatnym życiu musi mieć jakieś problemy. Zdarzyło mu się raz zapytać o to Vanessę, lecz ta zbyła go dość nieprzyjemnym tekstem. Henio postanowił więc nie drążyć tematu.
Kiedy do redakcji Proroka Codziennego przyszedł biedny chłopiec z aparatem i marzeniem, Arnold nie odrzucił go z kwitkiem. Henry Lockhart pokazał mu skromne, acz obiecujące portfolio, zdjęcia miasta, ludzi, a nawet szybujących wdzięczne sów. „Masz dobre oko, młodzieńcze” – stwierdził wtedy Bacon. Henio wyznał mu, że miał trudną sytuację, która spowodowała, że rzeczywiście jego wyniki z egzaminów końcowych wyglądały wprost tragicznie. Szansa – oto, co otrzymał ten młody, ambitny, choć niedoświadczony człowiek. „Patrz, jak działają najlepsi, ucz się od nich, a kto wie? Może jeszcze będzie z ciebie dziennikarz”.
Henry więc sumiennie wykonuje obowiązki fotografa, by pokazać, że jest zdeterminowany i gotowy na awans. Czasem narzeka na szefa, czasem podśmiewa się z „dziaderskich” haseł krzyżówkowych, ale w rzeczywistości widzi Arnolda jako swojego dobroczyńcę.
Arista Black – współpracownicy (niechęć)
Arista jest wszystkim, czego Henry nie znosi w czystkach – cyniczna, uprzywilejowana, bajecznie bogata, fałszywa, wyniosła. Nie dzieli się z nią swoją opinią, wiedząc, że lepiej nie zadzierać z kimś, kto mógłby łatwo podkopać jego ledwo kiełkującą karierę. Dlatego, mimo skrywanej niechęci do czystokrwistej żylety, Henry zachowuje pełen profesjonalizm. Nawet jak Arista w rozmowach z innymi, zasłyszanymi przez chłopaka, twierdzi, że szanse na to, by kiedykolwiek został prawdziwym dziennikarzem, są w gruncie rzeczy mikrusie. Henry domyśla się, że Arista uważa go za lekko irytującego, ale jednocześnie niewartego uwagi.
Vanessa Potter-Crouch – współpracownicy
Henry czasem przygotowuje zdjęcia dla Vanessy. Mimo, że dziennikarka zawsze zachowuje w pracy profesjonalizm, chłopak podejrzewa, że w prywatnym życiu musi mieć jakieś problemy. Zdarzyło mu się raz zapytać o to Vanessę, lecz ta zbyła go dość nieprzyjemnym tekstem. Henio postanowił więc nie drążyć tematu.
Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.