28.04.2026, 17:21 ✶
To, co męskie, było dla Alice zawsze jednocześnie skrajnie obce. Nie była oczywiście temu jednoznacznie wroga. Mając Juliana Bletchleya za ojca, musiała się przyzwyczaić do wszystkich tych dziwactw takich jak jedzenie strasznych ilości mięsa, chodzenie na piwo i rąbanie drewna. Kochała ojca, oczywiście. A jednak zawsze bardziej lubiła to, co kobiece. Pastelowe kolory, łagodność i kwiatowe motywy były oczywiście atrybutami jak najbardziej stereotypowymi, a jednak zawsze się jej podobały.
Oczywiście kryło się w tym coś jeszcze. Coś, o czym Alice wiedziała, i o czym nikomu nie mówiła. Jak świat by przyjął to, że dość znana aktorka wolałaby resztę życia spędzić nie z mężczyzną, lecz z kobietą? Do Muszelki przychodziła już wcześniej. Czuła się tu akceptowana jako dokładnie taka, jaką była. Nie musiała się ukrywać.
Teraz siedziała tu z młodziutką dziewczyną, chyba nawet młodszą od Hestii. Była to artystka z prawdziwego zdarzenia, nowy fenomen londyńskiego świata sztuki. Wydawała się paradoksalnie silna i krucha, dostojna i łagodna.
– Byłam tu kilka razy. Jednak zawsze to miejsce robi na mnie wrażenie – uśmiechnęła się do Lyssy, po czym upiła odrobinę jaśminowej herbaty. – Inspiruje mnie. Wiesz przecież, jak bardzo świat kręci się wokół mężczyzn. Składamy cześć Matce, mamy Ministrę Magii, a wciąż chce się, żebyśmy zostawały posłusznymi żonami. To miejsce przypomina mi, że istnieją dla nas inne ścieżki.
Oczywiście kryło się w tym coś jeszcze. Coś, o czym Alice wiedziała, i o czym nikomu nie mówiła. Jak świat by przyjął to, że dość znana aktorka wolałaby resztę życia spędzić nie z mężczyzną, lecz z kobietą? Do Muszelki przychodziła już wcześniej. Czuła się tu akceptowana jako dokładnie taka, jaką była. Nie musiała się ukrywać.
Teraz siedziała tu z młodziutką dziewczyną, chyba nawet młodszą od Hestii. Była to artystka z prawdziwego zdarzenia, nowy fenomen londyńskiego świata sztuki. Wydawała się paradoksalnie silna i krucha, dostojna i łagodna.
– Byłam tu kilka razy. Jednak zawsze to miejsce robi na mnie wrażenie – uśmiechnęła się do Lyssy, po czym upiła odrobinę jaśminowej herbaty. – Inspiruje mnie. Wiesz przecież, jak bardzo świat kręci się wokół mężczyzn. Składamy cześć Matce, mamy Ministrę Magii, a wciąż chce się, żebyśmy zostawały posłusznymi żonami. To miejsce przypomina mi, że istnieją dla nas inne ścieżki.