29.04.2026, 13:33 ✶
Westchnęła cicho widząc że jej pytanie najwyraźniej miało przynajmniej na razie pozostać bez odpowiedzi. Przez chwilę po prostu nic nie mówiła wpatrując się w ten dość dramatyczny okaz wampira podłogowego. Jakie były szanse, że i jemu śnił się tamten sen? Sama nie wiedziała. Świat magii był na tyle dziwny, że było to nawet prawdopodobne, zwłaszcza kiedy myślała o jego zachowaniu.
– Podobno mam wiele rzeczy ładnych, ale nie jestem pewna, czy jest to obecnie istotne – powiedziała, sama nie wiedząc, czy miała ochotę dalej być na niego obrażona, czy jednak już mu odpuścić. Może... Może po prostu spróbuje rozmówić się z nim na spokojnie i będzie liczyć na to że jednak nic dzisiaj nie spłonie? A może powinna po prostu dać mu spokój z tym tematem? Tylko, że... To nie było takie łatwe. Nie kiedy po wielu burzliwych latach swojego nieżycia osiadła w miejscu, które było jej własną przestrzenią i chociaż nie miała nic przeciwko temu, aby Gabriel tę przestrzeń z nią dzielił, to myśl że mogłyby zachodzić w niej zmiany nie dość że bez jej wiedzy, to jeszcze pod wpływem kaprysu wywoływała w niej sprzeciw. Bo niech zmienia sobie te tapety, ale niech najpierw jej o tym mówi. No chyba że podobnie jak w przypadku kuchni, postanowi coś zniszczyć.
– Chodziło mi po prostu o to, że wolałabym abyś mnie uprzedzał o pomysłach na remont – powiedziała w końcu, nie zdejmując spojrzenia z wampirzego naleśnika rozpaczy.
– Podobno mam wiele rzeczy ładnych, ale nie jestem pewna, czy jest to obecnie istotne – powiedziała, sama nie wiedząc, czy miała ochotę dalej być na niego obrażona, czy jednak już mu odpuścić. Może... Może po prostu spróbuje rozmówić się z nim na spokojnie i będzie liczyć na to że jednak nic dzisiaj nie spłonie? A może powinna po prostu dać mu spokój z tym tematem? Tylko, że... To nie było takie łatwe. Nie kiedy po wielu burzliwych latach swojego nieżycia osiadła w miejscu, które było jej własną przestrzenią i chociaż nie miała nic przeciwko temu, aby Gabriel tę przestrzeń z nią dzielił, to myśl że mogłyby zachodzić w niej zmiany nie dość że bez jej wiedzy, to jeszcze pod wpływem kaprysu wywoływała w niej sprzeciw. Bo niech zmienia sobie te tapety, ale niech najpierw jej o tym mówi. No chyba że podobnie jak w przypadku kuchni, postanowi coś zniszczyć.
– Chodziło mi po prostu o to, że wolałabym abyś mnie uprzedzał o pomysłach na remont – powiedziała w końcu, nie zdejmując spojrzenia z wampirzego naleśnika rozpaczy.