• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence

[03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#4
29.04.2026, 23:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2026, 23:21 przez Leviathan Rowle.)  

- Cały i zdrowy. Powiedziałbym, że w życiu nie czuł się lepiej, ale to chyba nieprawda, bo najlepiej czuje się ze swoją właścicielką - uśmiechnął się do niej, przyglądając jak ćwierka do swojego pupila. Zawsze było coś ciekawego w tym, jak niektórzy obchodzili się ze swoimi podopiecnzymi. Jak nagle wyłuskiwali z siebie pokłady miłości i sympatii, która zarezerwowana była tylko i wyłącznie dla ich zwierzaków. Mogło mu się w jakiś sposób nie podobać, że smoczognik mieszkał w mieście, ale mieszkanie Astorii, czy teraz Avery Hall, posiadały wystarczające przestrzenie by Vulcor mógł rozkładać skrzydła i znaleźć sobie jakąś rozrywkę. Do tego wszystkiego nalezało doliczyć także Doriana, który jakby nie patrzeć, zwyczajnie znał się na rzeczy.

- Oczywiście, jest cały twój - zapewnił ją, sięgając do drzwiczki klatki i otwierając je. - Skończył całą kurację, więc Dorian nie będzie musiał się przejmować ewentualnymi komplikacjami i powikłaniami. Potrzymałem go nieco dłużej, żeby się upewnić co do tego. Nie trzeba się więc martwić na zapas - widząc otworzone drzwiczki klatki, stworzenie ożywiło się wyraźniej, korzystając z okazji i zbliżając do wyjścia z zamkniecia.

- Przecież nie ma za co - wyszeptał na jej podobieństwo, kiedy wyciągnęła do niego ręce. Objął ją, pochylając się oczywiście, żeby nie musiała nadto wysilać się by dostosować do jego wzrostu. Nie miał nigdy problemu z bliskością, ale nauczył się że ona prędzej wyrażała swoja wdzięczność drobnymi, delikatnymi gestami. Skłamałby jednak, gdyby miał powiedzieć że nie miał w głowie sposobu w jaki mogłaby się odwdzieczyć. Nie brał do siebie Vulcora, mając już w głowie jakąś cenę lub tworząc na tę okazję rachunek, który musiałaby mu spłacić. Miał jednak jakiś cień nadziei, że wdzieczność z odzyskania pupila chociaż odrobinę przełamie jej niechęć do własnoręcznego tworzenia obrazów. Dla niego nie musiała być to praca idealna. Ba, kiedy nie chodziło o niego samego, był w stanie znajdować pewien urok w niedoskonałościach, które momentami zdawały się w pewien sposób przełamywać rutynę. Nadawały charakteru.

Pierwsze pytanie spotkało się z ciszą, ale było widać że nie tyle próbuje je wyminąć, co zastanawia się faktycznie, co mógłby jej na to odpowiedzieć. Nie chodziło o samo zainteresowanie tematem, co dostrzeganie pewnych jej dobrodziejstw. Szczególnie tych, które niosły umiejętności przez Astorię posiadane.

- Twój ulubiony pejzaż - odpowiedział więc na drugie. - Widok, który sprawia ci największą przyjemność - bo trochę nie chciał, żeby męczyła się malując ten obraz, a trochę faktycznie chciał mieć fragment tego, co zawsze do niej przemawiało. - Chciałbym móc wejść w ten obraz. Chyba z tego wynika, jak to powiedziałaś, moje interesowanie się sztuką - uśmiechnął się krzywo. Leviathan nigdy nie ukrywał, że sztuka trafiała do niego wybiórczo. Był w stanie docenić ładny widok, albo stwierdzić że obraz coś w nim poruszał, jeśli jednak chodziło o poprawne interpretowanie symboliki, to nie był aż tak zręczny. Wolał o wiele bardziej piękno, które kryło się naturze, bo wydawało mu się prawdziwsze i naturalniejsze.



We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2998), Leviathan Rowle (2701), Pan Losu (212)




Wiadomości w tym wątku
[03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 16.03.2026, 04:00
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 26.03.2026, 01:23
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Pan Losu - 26.03.2026, 01:23
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 29.04.2026, 23:07
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 13.05.2026, 23:41
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 31.05.2026, 04:45
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 30.06.2026, 00:47
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 09.07.2026, 01:40
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 15.07.2026, 00:25
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 29.07.2026, 04:28
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 10.08.2026, 00:33
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Leviathan Rowle - 17.08.2026, 03:23
RE: [03.10.72 | Avery Hall] Umbrescence - przez Astoria Avery - 13.09.2026, 17:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa